Krótszy odpoczynek dla nauczycieli?
Zamiast 54 wolnych dni, ma być ich o 7 mniej - proponuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. Zmiany dotyczyłyby przede wszystkim okresu między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, kiedy to nauczyciele mają wolne. W tym czasie prowadziliby zajęcia dla dzieci, którym rodzice nie są w stanie zapewnić opieki.
Trwają prace nad nowelizacją Karty Nauczyciela. Jedna ze zmian wiązałaby się z ilością dni, podczas których nauczyciele wypoczywają. Chodzi o okres między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Zajęć edukacyjnych wówczas w szkole nie ma, ale nauczyciele mieliby opiekować się dziećmi. Gdyby pedagog planowałby w tym czasie wyjazd, o siedem dni miałby krótsze wakacje.
Zmiany mają dotyczyć także sposobu wynagradzania nauczycieli. O tym, jak je zróżnicować, decydowałyby samorządy. Coraz głośniej mówi się także o tym, że o przyznaniu rocznego urlopu na poratowanie zdrowia, miałby decydować lekarz medycyny pracy, a nie jak jest to teraz - lekarz rodzinny. Wiadomo, że tę propozycję poparły związki zawodowe i samorządy.
Pocieszające dla nauczycieli może być to, że w dalszym ciągu będzie ich obowiązywało 18-godzinne pensum (praca przy tablic) i dwie tak zwane godziny karciane, podczas których pedagodzy prowadzą na przykład zajęcia wyrównawcze.