Zmiany w Karcie Nauczyciela są potrzebne
Kilkanaście dni temu Krystyna Szumilas, minister edukacji, przedstawiła zasadnicze zmiany, jakie zajdą w ustawie Karta Nauczyciela. Kiedy wejdą w życie - tego nie określiła, ale jak twierdzi posłanka Domicela Kopaczewska, część z nich może zacząć obowiązywać już od nowego roku szkolnego.
Rozmowy dotyczące nowelizacji Karty Nauczyciela rozpoczęły się w lipcu ubiegłego roku i od początku wzbudzały wiele emocji wśród środowisk biorących udział w dyskusji. Uczestniczyłam w pierwszym spotkaniu z prezydium komisji samorządu, edukacji, związkami zawodowymi i samorządami lokalnymi. Początkowo nie było żadnego porozumienia. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej mówi posłanka PO Domicela Kopaczewska.
Zacznijmy od ilości godzin pracy nauczycieli: tygodniowy wymiar to 40 godzin, a tak zwane pensum wynosi 18 godzin i dwie godziny karciane. Czas pracy nie ulegnie zmianie, mimo że zwiększenia ilości godzin domagały się samorządy. Ze względu na ogromny niż demograficzny zwiększenie pensum wiązałoby się ze zwolnieniami olbrzymiej ilości nauczycieli. Poza tym szalejący kryzys ekonomiczny dociera także do nas, więc ani Ministerstwo Edukacji, ani członkowie sejmowej Komisji Edukacji nie zakładali zwiększenia ilości godzin, co nie znaczy, że nie należy rozmawiać o czasie pracy nauczycieli mówi Domicela Kopaczewska.
Po wytężonej pracy - czas na urlop. Do tej pory nauczyciele odpoczywali podczas wakacji, ferii zimowych oraz przerw świątecznych. Nowelizacja zakłada zmniejszenie ilości wolnych dni do 47, co w praktyce oznacza, że nauczyciele będą do dyspozycji dyrekcji szkół oraz uczniów na przykład podczas przerwy między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. To nie jest żadna zmiana rewolucyjna, nazwałabym ją zmianą świadomości społecznej. Ciągle się mówi, że nauczyciele mają "tyyyle" urlopu. Teraz będzie to ewidencjonowane poprzez wypełnienie karty urlopu wyjaśnia posłanka. Samorządy będą mogły planować pracę szkoły w tych dniach, kiedy są ferie, wakacje czy inne dni wolne od nauki.
Niezmienne pozostanie jedno: nauczyciel nie będzie mógł wziąć urlopu w czasie, kiedy trwają zaplanowane zajęcia edukacyjne. No chyba, że po 20 (a nie jak obecnie po 7) latach pracy zachoruje. Wówczas będzie mógł s jeden raz ubiegać o przyznanie rocznego urlopu na poratowanie zdrowia. Ale o tym, czy rzeczywiście taka przerwa w pracy będzie się należała, zadecyduje lekarz medycyny sądowej, a nie jak do tej pory lekarz rodzinny. Dlaczego dopiero po 20 latach? Ministerstwo i związki zawodowe posiłkowały się opiniami kompetentnych instytucji, stąd wiemy, kiedy nauczyciele korzystali z takich urlopów, po jakim czasie i kiedy było ich najwięcej wyjaśnia Domicela Kopaczewska.
Następna zmiana, która będzie korzystna dla lokalnych samorządów, to tak zwane średnie. Ministerstwo określało średnie wynagrodzenie dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego i samorządy, w momencie, kiedy tych średnich nie uzyskiwały, musiały wypłacać nauczycielom wyrównanie mówi poseł Kopaczewska.
Zmiany szykują się także w przyznawaniu tak zwanego dodatku wiejskiego. Kiedyś na wsiach nie było nauczycieli i trzeba było stworzyć dla nich system motywacyjny czyli 10% dodatkowego wynagrodzenia. Obecnie ten dodatek stracił rację bytu, bo jest bardzo dużo nauczycieli pracujących w placówkach wiejskich i ich też dotyka problem zwolnień. Minister Szumilas zaproponowała, aby ten dodatek zamrozić na poziomie 10% wyjaśnia Domicela Kopaczewska.
Teraz projekt przedstawiony przez minister Krystynę Szumilas trafi pod obrady sejmu. Przyjęcie ustawy planowane jest na czerwiec lub lipiec, aby niektóre jej zapisy mogły być realizowane od 1 września.