Nowicki o aktorach, widzach i korzystaniu z rozumu
Ze spokojem twierdzi, że żyjemy w czasach, w których "kretyni są aktorami". Nie martwi go pogarszający się gust widzów i dosadnie określa, gdzie to ma. Nie ogląda telewizji, uwielbia za to czytać książki i przebywać w otoczeniu pięknej przyrody i ukochanych zwierząt. Lepiej jest popatrzeć w oczy mądremu psu niż patrzeć na polski serial - mówi aktor.
Jan Nowicki należy do tego pokolenia artystów, którzy stworzyli niezapomniane kreacje filmowe wykorzystując swój talent i umiejętność gry aktorskiej. Dziś do występowania w filmie czy na scenie wystarczy - niestety - odrobina zdolności i przebojowość.
Dlaczego niestety? Tak skutecznie zajęli nasze miejsce, że odbierają sobie nagrody typu Wiktor, widownia wysyła na nich w różnych plebiscytach swoje głosy. Niech sobie będą ze spokojem odpowiada Nowicki
Aktor przyznaje, że uwielbia czytać książki, przebywać w otoczeniu zwierząt, podziwiać krajobrazy i ciekawe miejsca. Polskich seriali nie ogląda.
Jak ja bym mógł oglądać telenowele! To tak jakby zapytała mnie pani, czy się odżywiam śmieciami. Telewizja pokazuje to, czego ludzie chcą. A widownia jest coraz głupsza mówi aktor Zapytany, dlaczego widzowie mają tak małe oczekiwania, odpowiada, że na ten temat można by było dyskutować w nieskończoność.
Pytanie, kto pierwszy zaczął? Czy sprytne garbusy w telewizji zaczęli obniżać poziom widza, czy to widz obniżył swój poziom i spowodował, że sprytne garbusy zaczęły produkować to coś, co się teraz ogląda. Ale to dla mnie nie jest istotne zapewnia
Jan Nowicki gościł we Włocławku jako honorowy patron I Międzyszkolnego Konkursu Filmowego "W Przyjaźni Moc" zorganizowanego przez Szkołę Podstawową nr 23.