Kukucki interpeluje o plac dla psów
Każdy rozsądny właściciel psa doskonale wie, jak ważne dla czworonoga jest swobodne wybieganie się na świeżym powietrzu. Niestety, we Włocławku, psy muszą być wyprowadzane na smyczy. Złamanie przepisu najczęściej kończy się wypisaniem mandatu przez czujnych strażników miejskich. Sprawą zainteresował się Krzysztof Kukucki, radny SLD.
Warszawa, Park Skaryszewski. Od rana do późnych godzin wieczornych tłumnie odwiedzany przez rowerzystów, rolkarzy, rodziny z dziećmi i właścicieli psów. Czworonogi swobodnie biegają po terenie parku, czasem wykąpią się w błotnistym jeziorku, zawierają psie znajomości wesoło merdając ogonami i radośnie poszczekując. Ich właściciele spokojnie sobie spacerują, reagując jedynie wówczas, kiedy psiak załatwi się na trawie. Natychmiast sprzątają nieczystości wyrzucając je do specjalnie do tego przeznaczonych pojemników. W przeciwnym wypadku narażają się na nawet kilkuset złotowy mandat. I tak jest praktycznie w każdym "zielonym" miejscu stolicy.
Włocławek, park Łokietka. Większość psów prowadzona na smyczy zazdrośnie patrzy na swoich krewniaków, którym właściciele, narażając się na mandat, pozwalają swobodnie biegać po trawniku. Mają się jednak na baczności, bo w parku bardzo często pojawiają strażnicy miejscy. Pani Iwona spostrzega ich w ostatniej chwili, przywołuje psa i zakłada mu smycz. Co tak późno pyta strażnik. Właścicielka psa z przekąsem odpowiada: Jakie późno, przecież nie ma jeszcze godziny 20.00. Strażnikowi oczywiście chodzi, dlaczego "tak późno" pani zapięła psu smycz. Bo was zobaczyłam. Mój pies jest szkolony, nie musi chodzić na uwięzi, potrzebuje za to wybiegać się i pobawić z innymi psami - tłumaczy kobieta. Kończy się na pouczeniu. I tak jest praktycznie w każdym "zielonym" miejscu Włocławka.
Czy jest szansa, aby stworzyć psom warunki do swobodnego wybiegania się? Z taką inicjatywą wyszedł Krzysztof Kukucki. Szef klubu radnych SLD wystosował do prezydenta miasta interpelację, w której prosi o rozpatrzenie możliwości zorganizowania swoistego, ogrodzonego placu zabaw dla psów.
Takie miejsca organizowane są w różnych miastach Polski, za przykład może posłużyć Bydgoszcz, gdzie w Leśnym Parku Kultury i Wypoczynku zorganizowano ogrodzony wybieg o powierzchni 1500 metrów kwadratowych. Znajdują się w nim dystrybutory woreczków na odpady, zadaszone miejsce dla właścicieli psów, drewniane ławeczki i przeszkody dla czworonogów - czytamy w interpelacji. Radny przekonuje, że koszty wybudowania placu-wybiegu byłyby minimalne, a i ze znalezieniem miejsca nie ma żadnego kłopotu.
Pomysł radnego na pewno doceni i poprze znakomita większość właścicieli psów, którzy nie ograniczają się do wyprowadzenia swoich pupili na kilkuminutowy spacer wokół bloku.
Oczywiście na pewno zaraz pojawią się komentarze, że radny zajmuje się psami, a nie zwalczaniem bezrobocia, ale przecież trzeba zwracać uwagę na różnego rodzaju inne potrzeby. Sam jestem bez pracy, więc sporo czasu spędzam właśnie na spacerach z "Borysem". Pomysł radnego bardzo mi się podoba i mam nadzieję, że zakończy się sukcesem mówi pan Stefan.