Dla dobra miasta trzeba działać ponad podziałami

Część elity politycznej Włocławka próbuje wmówić społeczeństwu, że bezrobocie to wina władz miasta. To zupełnie absurdalne twierdzenia wymyślone i rozpowszechniane na rzecz bieżącej walki politycznej. Gdyby gorliwi, którzy głoszą takie tezy faktycznie mieli na sercu dobro mieszkańców, sami podjęliby działania – mówi w rozmowie z naszym portalem Jacek Kuźniewicz, zastępca prezydenta miasta.

Red: Panie Prezydencie, trwa przerzucanie się odpowiedzialnością za upadek KZPOW. Opozycja krytykuje władze miasta za bierność w pozyskiwaniu ewentualnego inwestora…

Jacek Kuźniewicz: W sprawie KZPOW porażkę poniosły elity polityczne Włocławka zasiadające w Sejmie. Pomimo sygnałów przekazywanych parlamentarzystom, a także ministrom rządu PO-PSL, nikt nie kiwnął palcem w tej sprawie, ważnej nie tylko dla włocławskiego rynku, ale także dla rzeszy dostawców surowców pochodzących z terenów poza Włocławkiem, zamiast tego zrzuca się winę za losy prywatnej firmy na prezydenta miasta, co jest zupełnym absurdem. Na przykładzie KZPOW widać dokładnie skutki źle prowadzonych procesów prywatyzacyjnych przez państwo, które jest zainteresowanie jedynie maksymalizacją wpływów ze sprzedaży swojego majątku, a nie ma żadnego strategicznego planu dla rozwoju przedsiębiorstw. Nie potrafi zagwarantować sobie swoich praw, a w końcu z środków wszystkich Polsków powstawał prywatyzowany po 1990 roku majątek państwowy. Przecież to za rządu PO-PSL z naszego miasta zniknęły przedsiębiorstwa, od zawsze kojarzone z miastem jak Akzo-Nobel, Drumet czy Porcelana, a co jakiś czas wraca niepokój o losy Anwilu. Żadna z tych firm nie miała kłopotów z tytułu działań władz samorządowych. Gdyby ci, którzy tak mocno atakują dziś na licznie zwoływanych konferencjach prasowych czy w wywiadach ekipę prezydenta miasta za losy KZPOW, wykazali choć odrobinę własnej aktywności na innym polu, podjęli współdziałanie w poszukiwaniu rozwiązania problemu, zapewne dziś i my bylibyśmy w innym miejscu. Zabrakło w przeszłości strategicznego myślenia o lokalnej gospodarce, dawno powinna w naszym mieście istnieć specjalna strefa ekonomiczna, która powinna wzmacniać lokalny potencjał gospodarczy, tym bardziej, że Włocławek trawią problemy strukturalne.

Red: Jak zatem naprawdę wyglądały próby pozyskania dla Włocławka inwestora? Citronex miał być szansą uratowania naszego ketchupu…

J.K.: Agros-Nova to prywatny kapitał, który zadecydował o sprzedaży swojego zakładu we Włocławku, to nie prezydent ma szukać inwestora dla prywatnej firmy, oczywiście może - i to zapewne zrobi - oferować przyszłemu nabywcy określone udogodnienia w prowadzeniu działalności. A co do firmy Citronex… dla mnie osobiście to dziwna historia, bo wiem czym kieruje się biznes w podejmowaniu decyzji o inwestowaniu i na pewno nie uzależnia swoich decyzji od kalendarza spotkań z prezydentem miasta. Była ogromna determinacja władz miasta w tym, aby doszło do spotkania i rozmów, ale pomimo 3 zaproszeń i rozmów telefonicznych inwestor się nie pojawił. Oznacza to tylko to, że nie był poważnie zainteresowany zakupem tego zakładu. A ja odwrócę sytuację… co zrobili w tej sprawie ci, którzy dziś tak głośno płaczą nad losem włocławskiego ketchupu? Czemu nie potrafili działać ponad podziałami politycznymi dla dobra miasta? Według mnie tak właśnie trzeba! Gdyby ilość przedsiębiorstw w mieście zależała od kalendarza spotkań władz miasta z inwestorami, to dziś bylibyśmy w czołówce najlepiej rozwijających się miast w Polsce. Warto przy tej okazji wspomnieć jeszcze o jednej sprawie, bowiem mało kto o tym mówi, że to w 2011 roku Minister Skarbu Państwa wyzbył się wszystkich udziałów w KZPOW na rzecz obecnego właściciela za kwotę prawie 8,8 mln złotych! Więc chyba logicznym jest, że powinien choć odrobinę czuć się odpowiedzialny za losy tego zakładu, a nie tylko inkasować pieniądze… i dalej go już nic nie obchodzi! Przecież wówczas można było zagwarantować odpowiedni rozwój zakładu, nie zrobiono tego, a to obciąża rządy PO i PSL, bo to za ich czasów zakład w 100% przeszedł w prywatne ręce!

Red: Na jednym z portali społecznościowych napisał Pan jednak, że w sprawie KZPOW nie wszystko jeszcze stracone. Czy to znaczy, że na horyzoncie pojawił się jakiś potencjalny inwestor? 

J.K.: Władze miasta i ja osobiście, w miarę naszych możliwości, kompetencji oraz prośby Agros-Nova i przede wszystkim załogi próbujemy angażować się w proces poszukiwania inwestora, ale to nie prezydent miasta jest stroną transakcji. Nasza rola ogranicza się do lobbowania i wspierania, a nie przyprowadzania za rękę nabywcy. Napisałem, że nie wszystko jest stracone, bo działamy bardzo nieformalnie, rozmawiamy wykorzystując swoje prywatne kontakty, a każdego potencjalnego nabywcę zakładu czeka tak samo jednakowe traktowanie i szeroka oferta wsparcia ze strony samorządu włocławskiego. Ja nie patrzę na proces pozyskiwania inwestorów przez pryzmat wpływów do budżetu miasta, dla mnie liczą się miejsca pracy, za tym idą zarobki, konsumpcja i to napędza lokalną koniunkturę, podatki lokalne w tym względzie są dalszoplanową kwestią, ale w tym względzie decyzje należą do prezydenta miasta.

Red: Nie można jednak dziwić się niezadowoleniu i niepokojowi mieszkańców naszego miasta, bo bezrobocie rośnie. Likwidacja KZPOW to kolejne masowe zwolnienia.

J.K.: Rozumiem i podzielam ten niepokój. Część elity politycznej Włocławka próbuje jednak wmówić społeczeństwu, że bezrobocie to wina władz miasta. To zupełnie absurdalne twierdzenia wymyślone i rozpowszechniane na rzecz bieżącej walki politycznej. Gdyby gorliwi, którzy głoszą takie tezy faktycznie mieli na sercu dobro mieszkańców, sami podjęliby działania, przedstawili swoje pomysły... ale dobrze wiedzą, że samorząd nie ma żadnego instrumentu w kreowaniu rynku pracy. Posłużmy się przykładem: dziś zwalniam się z pracy, mam pomysł na firmę, tworzę ją i zatrudniam pracowników, ale pomysł okazuje się niewypałem, bankrutuje. I co? Czyja to wina? Władz miasta, że mi się nie udało? Absurd! A taką tezę próbują wmówić mieszkańcom przedstawiciele części włocławskich elit parlamentarnych. Populistycznie grzmią na wiecach i konferencjach prasowych, pseudo troszczą się o mieszkańców, a nie podejmują działań mimo tego, że to właśnie oni mają wszelkie instrumenty. Działają w myśl starej zasady: im gorzej, tym lepiej... Gorzej w tym przypadku dla mieszkańców, a lepiej dla nich, bo na fali populizmu i grania na dramatach ludzkich chcą sięgnąć po władzę. Tyle, że jestem bardzo ciekaw, co powiedzą mieszkańcom dzień po jej uzyskaniu. Nie mogę też zaakceptować hipokryzji niektórych włocławskich polityków, którzy startując w wyborach pracowali jako prywatni przedsiębiorcy, a zaraz po tym, kiedy zostali wybrani, porzucili swoje firmy dla dobrze płatnych funkcji w samorządzie z zarobkami większymi niż prezydent miasta. Krytyka z ich ust działań władz miasta jest delikatnie mówiąc nieelegancka, bo to zwykła manipulacja.

Powtarzam: miejsc pracy nie tworzy prezydent ani administracja, tworzą je przedsiębiorcy! Nie trzeba dużo zachodu, aby to wiedzieć i zrozumieć. Wyczuwam, że krytycy działań samorządu miasta najchętniej chcieliby powrotu do systemu gospodarczego sprzed 1990 roku, kiedy decydowała partia i sekretarz...a przecież z tym systemem walczyli. Wystarczy wsłuchać się w głosy przedsiębiorców i zrozumie się, co przeszkadza im tworzyć miejsca pracy. To przede wszystkim: wysokie koszty pracy, podatki, niejasne prawodawstwo, brak dostępu do kapitału, biurokracja...Gdzie tu rola władz miasta? O tych barierach mówią przedsiębiorcy za każdym razem, istnieje wiele opracowań, raportów na ten temat. Parlamentarzystom polecam choćby opracowanie Konfederacji Pracodawców Lewiatan, która publikuje od kilku lat czarną listę barier w rozwoju przedsiębiorczości. Zdziwiony jestem atakiem na władze samorządowe jednego z posłów, którego partia w Sejmie złożyła projekt ustawy o zatrudnieniu, bowiem wynika z tego projektu, że wszystkie działania w kwestii zatrudnienia należą do rządu i parlamentu. Czyżby sam nie znał dokumentów, za którymi głosuje? Jeśli mamy do czynienia z wzrostem PKB o 0,5% rocznie, to oczywistym jest, że nie ma mowy o wzroście miejsc pracy, trzeba zmian w polityce makroekonomicznej, za którą ponosi odpowiedzialność rząd!

Red: Jak zatem widzi Pan w tym rolę samorządu?

J.K.: Rolą samorządu jest tworzenie warunków do rozwoju przedsiębiorczości, głównie przez inwestycje w infrastrukturę i to konsekwentnie czynimy od tylu lat, ile rządzimy miastem. Jaki inwestor zainwestowałby w naszym mieście, gdyby zobaczył dziurawą jak ser "jedynkę", czy zaniedbane, zdewastowane Bulwary? Wymyśliłem i doprowadziłem do finału pomysł stworzenia specjalnej strefy ekonomicznej w naszym mieście, który napotykał na wiele przeciwności. Dlatego tym bardziej zadowolony jestem, że udało mi się doprowadzić go do szczęśliwego finału. Podjąłem się walki o inwestycje WIKI, choć wielu patrzyło na to bardzo sceptycznie, osobiście negocjowałem z ramienia samorządu włocławskiego z firmą Rodhia, która rozpoczęła budowę zakładu za ponad 300 mln złotych. Mamy inkubator przedsiębiorczości, fundusz poręczeń kredytowych -  to są te podstawowe elementy, które według mnie dają szansę na przyszłość. Oczywiście, jest wiele do zrobienia w kwestii klimatu inwestycyjnego w mieście, który skutecznie psują lokalne elity polityczne zaciekle walcząc o władze w mieście, a zupełnie nie interesując się losem mieszkańców. W rozmowach o inwestowaniu liczy się przede wszystkim cierpliwość, jako przykład podam, że rozmowy z Rodhią trwały od września 2011 roku, a wkopanie łopaty pod budowę zakładu miało miejsce w maju tego roku. Zanim WIKA kupiła teren pod budowę przyszłego zakładu minęły 3 lata od podpisania listu intencyjnego z władzami miasta. To pokazuje jak długo trwa proces związany z inwestycjami biznesowymi. Jako zarządzający samorządem stworzyliśmy szereg zachęt dla inwestorów, ale mamy w ręku ograniczoną liczbę kluczy do mechanizmu, jakim jest gospodarka. Nie możemy decydować o podatkach, a choćby podwyższony VAT zabija konsumpcję, czy też odpowiadać za ZUS, urząd skarbowy czy bariery administracyjne... to rola rządu i parlamentu.

Red: Ubiegły tydzień zwieńczyło podpisanie aktu notarialnego z firmą WIKA Polska na sprzedaż 10 hektarów inwestycyjnych w strefie. Co to oznacza dla Włocławka i jego mieszkańców?

J.K.: To było poniekąd symboliczne zakończenie wielomiesięcznych starań o tę inwestycję we Włocławku. Podpis prezydenta pod aktem notarialnym był poprzedzony ciężką pracą zespołu pod moim kierownictwem, wieloma spotkaniami z przedstawicielami WIKI i przekonywaniem do lokalizacji we Włocławku. Wszyscy pamiętają jak pojawiła się informacja o przenosinach WIKI do Kowala, jakież wtedy podniosło się larum. Faktycznie było takie zagrożenie. Ja osobiście traktowałem tę sprawę bardzo ambicjonalnie i prestiżowo, za wszelką cenę dążyłem do szczęśliwego finału dla Włocławka, to było - minęło, najważniejsze, że się udało. Zespół ludzi nad tym pracował, a prezydent miasta przypieczętował naszą pracę swoim podpisem i takie chwile cieszą. Specjalne podziękowania należą się wszystkim tym, którzy tak dużo pozytywnego zrobili dla tej sprawy, dziś z dumą mogę powiedzieć, że pomysł parku przemysłowego oraz specjalnej strefy ekonomicznej był strzałem w dziesiątkę. Dla mieszkańców oznacza to nowe miejsca pracy, a dla otoczenia sygnał, że we Włocławku jednak opłaca się inwestować. Moje myślenie ma charakter długofalowy, a działania przez nas podejmowane zaczynają pomału przynosić rezultaty. Jest jeszcze wiele do zrobienia, szczególnie w kwestii edukacji oraz poprawy lokalnej infrastruktury.

Red: Dziękujemy za rozmowę.

6 komentarzy

Max

Dla dobra waszych kieszeni chcecie działać wspólnie! Boicie się referendum to teraz mówicie o współpracy! Nic się nie robiło w ostatnich latach tylko wydawaliście pieniądze na drogie głupie remonty a teraz znowu chcecie nam wmówić, że wy tacy zatroskani jesteście o miasto?
Po co w tym mieście 3 wiceprezydentów i tyle dyrektorów?
Jak chcecie zatrudniać swoje koleżanki i kolegów to otwierajcie swoje firmy?
Ludzie obudźmy się w końcu wybierzmy nowego prezydenta i nowych radnych ci obecni dosyć już nam zaszkodzili .

1 1
ID:50865

Radio_Moskwa

Gdy zaciska się pętla referendum i buntu ludności na czerwonej grdyce nasze ukochane władze z SLD chcą działać razem!
Pamiętam Gierka i jego Noto pomożecie? Zawsze jak wadzuni grunt usuwa się spod szanownych nóżek jest odezwa do innych by pomogli! Jaruzelski błagał o pomoc Braci Rosjan! Za 7 Lat straconych dla miasta, za marnotrawienie mienia, za przejedzenie i wydanie pieniędzy unijnych na nic nieznaczące inwestycje odpowiedzialni są Tylko i wyłącznie Bracia z SLD i ich szef Andrzej P.
Wasze inwestycje, kto je spłaci? Kto jeszcze raz za nie zapłaci za te niedoróbki i fuszery? Ile razy można remontować jedną drogę? Kto będzie płacił na utrzymanie tych inwestycji? Jeżeli pomysł towarzyszy z SLD na miasto polegał na zrobieniu kurortu z Włocławka to, dlaczego Ten kurort te Bulwary są tak szpetnie wykonane, dlaczego to wszystko popękało i czy już mamy jakiekolwiek oznaki, że ten pomysł dał jakieś wymierne korzyści prócz korzyści zaprzyjaźnionym firmom, które kasę z inwestycji przejadły i pozostawiły po sobie jeno słupy betonowe! Stare miasto straszy! Żaden szanujący się biznesmen nie przyjedzie z ofertą do miasta, bo gdy wyśle ekipę i gdy ktoś zacznie zwiedzać te ruiny w zabytkowym centrum to od razu zapala się inwestorowi światełko alarmowe! Jak Ja mam inwestować skoro w tym mieście nawet najważniejsze centrum mają zbombardowane, Jeżeli tak dbają o siebie samych to na pewno o mnie dbać nie będą! I na koniec nie mówcie, że nie tworzycie miejsc pracy, bo je tworzycie! Nieefektywnie za ogromne pieniądze!
Tworzycie dla swoich kolesi, którzy będą później np. dyrektorami w takiej kajakarni za 40 mln zł
Tylko te 40 mln zł można by rozdać i ludzie sami by sobie tworzyli miejsca pracy! W innych częściach Polski są fundusze unijne, które naprawdę można pozyskać i tworzyć sobie pracę! Jak jest we Włocławku ostatnio byłem w takim pięknym odrestaurowanym przybytku gdzie kiedyś było przedszkole a teraz jest 10 urzędników i dowiedziałem się, że dotacji nie ma chyba, że będę rolnikiem!!! Jak tak dbacie o mieszkańców to mieszkańcy niedługo odpłacą się wam w referendum i tyle będzie po was!

1 1
ID:50867

maks

a tak na marginesie,czy któryś z włocławskich posłów załapał się z delegacją do Chin.Myślę żę umożliwiło by to,nawiązanie kontaktów i promocje miasta.

1 1
ID:50868

lutek

Czemu nie było pytania o losie włocławskich nauczycieli i pracowników szkół? Przecież to kolejne 200 osób? Czyżby p. Kuźniewicz zażyczył sobie wywiadu z pominięciem tego tematu?

1 1
ID:50870

????

POnad POdzialami ? ...dobrze , a do stołków też POnad POdziałami ,czy nadal PO kolesiowsku ..inżynier, technik, informatyk na saksy za granicę a.... koleś prtyjny bez matury bierny ale wierny , historyk , w-f-men na stołeczek PO znajomości ...no ciekawe jak to POnad w praktyce pokaże życie ...?

1 1
ID:50877

Jola

A żonka też ponad podziałami zatrudniona w przychodni na Kilińskiego ?

1 1
ID:50895


Znam i akceptuję regulamin portalu

Polityka

Pogrzeb praw kobiet. Protest przed biurem poselskim PiS

Protesty na ulicach polskich miast, to konsekwencje wyroku Trybunału Konstytucyjnego,..

Radni PiS o wnioskach do budżetu miasta na 2021 rok

28 września radni Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali konferencję prasową, podczas..

Radni Lewicy apelują do biskupa A. Wiesława Meringa

Dziś pod Pałacem Biskupim radni Lewicy zorganizowali konferencję prasową, podczas..

Prezydent Włocławka:"Dyskutujmy, ale nie obrażajmy się”

Dzisiaj w ratuszu odbyła się konferencja prasowa, podczas której prezydent Włocławka..

Wybory 2020. Wyniki PKW z ponad 99 procent obwodów

W niedzielę 12 lipca odbyła się druga tura wyborów prezydenckich. Największe..

Dziennikarstwo obywatelskie

Drażliwy temat reparacji a opcja berlińska

Nowoczesna i Platforma Obywatelska dość histerycznie oskarża szeregowego posła..

Rewitalizacja Starego Miasta

Stała się ostatnio modna rewitalizacja we Włocławku. Temat niewątpliwie ciekawy...

Koszykówka dla najmłodszych

Poniedziałek, pogoda nie rozpieszcza, pod Halą Mistrzów typowy dla meczowego dnia..

Pomóż Martynce stanąć na nóżki

Martynka ma 4,5 roku, urodziła się z bardzo rzadką wadą genetyczną - zespołem..

Polska moich marzeń cz.6

Nadszedł kres moich marzeń. Kampania wyborcza czyli niecodzienny festiwal obietnic,..

WOLNE MEDIA