Ukradli mu ponton, dostanie nowy
Przykra przygoda spotkała podróżnika, który pontonem zamierzał przepłynąć Wisłę od Krakowa do Gdańska. Kiedy 25-latek postanowił zatrzymać się na nocleg we Włocławku, rano okazało się, że ktoś mu ukradł ponton. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie, a członkowie włocławskiej lewicy postanowili kupić panu Andrzejowi taki sam sprzęt do pływania.
Młody podróżnik z powiatu lipnowskiego postanowił przepłynąć Wisłę od Krakowa do Gdańska. Około godziny 19.00 zacumował we Włocławku, na wysokości ulicy Ogniowej. W tym samym czasie spotkał dwóch mężczyzn przemieszczających się łódką. Panowie zaczęli rozmawiać o wyprawie 25-latka, po czym rozstali się. Zmęczony podróżnik spuścił powietrze z pontonu, mocno przywiązał do drzewa i poszedł spać. Jakież było jego zdziwienie, kiedy rano spostrzegł, że pontonu nie ma. Zostały tylko jego rzeczy osobiste.
Obecnie prowadzimy czynności w tej sprawie, musimy między innymi ustalić tożsamość tych dwóch mężczyzn, prawdopodobnie wędkarzy, którzy rozmawiali z poszkodowanym wyjaśnia nadkomisarz Małgorzata Marczak, rzecznik prasowy KMP we Włocławku. Ponieważ pan Andrzej nie miał pieniędzy, odwieźliśmy go do Lipna, a tamtejsi funkcjonariusze - do miejsca zamieszkania.
Dziś wiadomo, że pan Andrzej będzie mógł kontynuować podróż biegiem Wisły. Z inicjatywy Mieczysława Waraksy, przewodniczącego Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej przy wsparciu klubu radnych SLD we Włocławku, zostanie zakupiony ponton tej samej klasy i w najbliższych dniach działacze przekażą go podróżnikowi.
Włocławskiemu SLD zależy by w ten sposób choć trochę zatrzeć złe wspomnienia jakie zostały w pamięci tego młodego człowieka, a są efektem działań osoby, która nie potrafiła uszanować czyjeś własności. Dodatkowo pan Andrzej zaproszony zostanie na wspólny spacer po najciekawszych zakątkach naszego miasta mówi Mieczysław Waraksa.