Miał więcej szczęścia niż rozumu
Mężczyzna będący pod znacznym wpływem alkoholu, wpadł do Wisły, przepłynął pewien odcinek, po czym zatrzymał się na ostatnim stopniu bulwarów, gdzie odnalazł go patrol policji.
W nocy policjanci otrzymali niepokojącą wiadomość od pewnej 32-latki. Kobieta powiedziała, że jej pijany partner wyszedł z domu i podejrzewa, że mógł sobie coś złego zrobić. Poszukiwania zakończyły się sukcesem, choć niewiele brakowało do nieszczęścia.
Zaraz po telefonie, mundurowi rozpoczęli poszukiwania mężczyzny. Ustalili, że mężczyzna kierował się w stronę mostu na Wiśle. W trakcie sprawdzania okolicy policjanci zauważyli na ostatnim stopniu bulwarów, bezpośrednio przy wodzie leżącego mężczyznę. Mundurowi natychmiast wezwali pogotowie, które przewiozło 35-latka do szpitala. Tam okazało się, że ma połamane żebra i ponad 4 promile alkoholu.
Z ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna stanął na dolnej części balustrady na moście. Wypity wcześniej alkohol spowodował, że stracił równowagę i wpadł do wody. Mimi obrażeń zdołał dopłynąć do bulwarów, gdzie został odnaleziony.