Gdzie się podziały kosze na śmieci?
Papierek po batoniku, zużyty bilet MPK czy niepotrzebny paragon. Albo psia kupka zebrana w foliowy woreczek. Gdzie je wyrzucić, skoro z wielu włocławskich ulic zniknęły kosze na śmieci? Okazuje się, że likwidacja koszy to świadome działanie ratusza powodowane kilkoma względami.
Wszystko wskazuje na to, że drobne odpadki w postaci papierków, gumy do żucia, patyczków od lodów itp, będziemy musieli donieść do domu i dopiero tam wrzucić je do pojemnika. Z ulic miasta zniknęła bowiem spora ilość koszy na śmieci.
To świadome działanie. Paradoksalnie, im więcej ich instalowano, tym było brudniej, bo mieszkańcy wrzucali do nich nie tylko drobne odpadki, ale całe worki z zawartością domowych odpadów. Ich wielkość szacuje się na około 80% odpadów znajdowanych w koszach wyjaśnia Andrzej Sołtysiak, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej UM. Poza tym, od 1 lipca ruszy nowy system odbioru odpadów, więc mieszkańcom nie będzie się ich "opłacało" wrzucać śmieci do ulicznych koszy, tylko do pojemników.
Dyrektor WGK przekonuje, że kosze mają rację bytu jedynie w głównych ciągach komunikacyjnych, czyli tam, gdzie jest najwięcej przechodniów.
Jest jednak jeszcze jeden problem, którzy zgłaszają właściciele psów.
Mam obowiązek sprzątania odchodów po swoim psie i zawsze to robię. Sęk w tym, że nie mam gdzie wyrzucić worka z nieczystościami i często zdarza się, że spacer spędzam w towarzystwie psa i jego kupy denerwuje się pani Martyna.
Niestety UM nie planuje zainstalowania specjalnych pojemników na psie odchody. W 2007 roku miasto kupiło 40 sztuk koszy na psie odchody z wkładami po 1000 woreczków. Pojemniki kosztowały 12932 zł. Zamontowano je między innymi w dwóch parkach miejskich, na bulwarach i przy ulicy Jagiellońskiej. Koszt to ponad 3 tysiące złotych. Już w pierwszym półroczu 2008 roku wandale zdewastowali 30 sztuk pojemników. Remonty były prowadzone na bieżąco przez Miejski Zespół Usług Komunalnych.
Jednak, po kolejnych – bardzo częstych – aktach wandalizmu, w czerwcu 2010 roku miasto musiało zlikwidować 21 sztuk pojemników, ponieważ nie nadawały się już do naprawy i ponownego użytku. Zdarzały się przypadki, że pojemniki były kradzione! Pozostałe pojemniki, które można było naprawić służyły jeszcze przez kilka miesięcy. Obecnie, z 40 pojemników nie został ani jeden nadający się do użytku mówi Andrzej Sołtysiak.
W magazynie MZUK znajduje się obecnie 5 stacji tzw.: „Psi Pakiet” wraz z woreczkami biodegradowalnymi. Kosze te zostaną ustawione jeszcze w tym roku, głównie w centrum miasta, w miejscach gdzie właściciele czworonogów najczęściej spacerują z psami.