W 74. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę
W południe, na placu Wolności, odbyły się miejskie obchody kolejnego tragicznego wydarzenia w dziejach Polski: 17 września 1939 roku, o godzinie 6.00, Armia Czerwona bez wypowiedzenia wojny zaatakowała nasz kraj. Po południu cześć ofiarom sowieckiej agresji oddali przedstawiciele organizacji prawicowych.
Scenariusz wtorkowych uroczystości podobny jak podczas innych: przemarsz pod Pomnik Żołnierza Polskiego, okolicznościowe przemówienie, które tym razem wygłosił Jacek Kuźniewicz, oraz złożenie wieńców przez przedstawicieli władz samorządowych, organizacji kombatanckich, delegatów szkół i harcerzy.
Ryszard Chodynicki przypomina, że za czsów PRL-u uczczenie rocznicy tych tragicznych wydarzeń było zakazane. Ale mimo to, że ówczesne władze "nie pamiętały" o 17 września, wspomnienia o terrorze były w każdej polskiej rodzinie.
Zwłaszcza w tych, które straciły kogoś bliskiego. Tak jak ja. Mój dziadek został wywieziony przez Rosjan na Sybir i tam zginął wspominał Chodynicki.
O godzinie 16.00, pod pomnikiem Armii Krajowej, hołd ofiarom sowieckiej agresji oddali przedstawiciele związani z prawicą. Łukasz Zbonikowski podkreślił, że każde spotkanie upamiętniające ofiary sprzed lat, jest równie ważne.
Uznaliśmy, że zorganizowanie spotkania po południu stworzyło możliwość uczestniczenia w nim dla osób pracujących wyjaśnił poseł.
Siły sowieckie liczyły ponad 450 tys. żołnierzy i pod koniec września liczba okupantów wzrosła do półtora miliona. Około 600 tysięcy polskich żołnierzy musiało podjąć nierówną walkę z dwoma agresorami. Pod okupacją sowiecką znalazło się co najmniej 5 mln Polaków. Od momentu uderzenia na Polskę Armia Czerwona dokonywała wielu zbrodni wojennych, mordując jeńców i masakrując ludność cywilną. Ocenia się, że ich ofiarą padło ok. 2,5 tys. żołnierzy polskich i policjantów oraz kilkuset cywilów.