Policjanci czujni także poza służbą
Jeden z nich zatrzymał złodzieja roweru, drugi - pijanego kierowcę, który na dodatek chciał wręczyć prawie 4 tysiące złotych łapówki za odstąpienie od czynności służbowych. Obaj sprawcy najpierw musieli wytrzeźwieć, a potem każdemu z nich przedstawiono zarzuty.
W sobotnie południe jeden policjantów idąc ul Warszawską zauważył mężczyznę prowadzącego rower. Widok niby zwyczajny, ale mężczyzna znany był policjantowi z wielu wcześniej dokonanych kradzieży, a w dodatku rower miał przypiętą linkę zabezpieczającą. Mundurowy postanowił zatrzymał mężczyznę, wylegitymował się i zapytał o pochodzenie roweru. Ten nie potrafił logicznie wytłumaczyć, skąd go ma. Okazało się, że w tym samym czasie do dyżurnego dotarło zgłoszenie o kradzieży roweru z klatki schodowej przy ul. Chłodnej. 54-latek został zatrzymany. Ponieważ miał ponad 2,6 promila alkoholu, zanim usłyszał zarzut kradzieży, musiał wytrzeźwieć. Teraz grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Wyższa kara przewidziana jest dla kierowcy peugeota, który nie dość, ze jechał tzw. wężykiem po ulicy, to w trakcie jazdy popijał piwo. Zauważył to młody policjant podróżujący prywatnym autem. Mundurowy natychmiast powiadomił o tym dyżurnego komendy jadąc jednocześnie za pijanym kierowcą i bacznie go obserwując. Na jednej z ulic auto zatrzymało si, a policyjny patrol podjechał do delikwenta. Mężczyzna wysiadł z peugeota i wyrzucił kluczyki. Okazało się po sprawdzeniu, że 36-letni kierowca peugeota jest pijany. Miał ponad 1,7 promila. Kiedy mundurowi poinformowali go o konsekwencjach jazdy w stanie nietrzeźwym, ten chcąc uniknąć odpowiedzialności usiłował wręczyć policjantom plik banknotów. Jak się okazało było tam ponad 3800 złotych. 36-latek mocno się zdziwił, kiedy dotarło do niego, że popełnił właśnie kolejne przestępstwo. Nieodpowiedzialny kierowca trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał już zarzut jazdy będąc w stanie nietrzeźwym oraz usiłowania wręczenia łapówki. Grozić mu może za to do 8 lat pozbawienia wolności.