Nowe fakty o śmiertelnym wypadku
20-letni mężczyzna, który wczoraj został zatrzymany przez policję, złożył wyjaśnienia. Wynika z nich, że wjeżdżając na parking przy jednym z budynków, nie widział leżącego mężczyzny. Potwierdza to policyjny eksperyment.
Do zdarzenia doszło 25 listopada, około godz.19.00 na ulicy Bojańczyka. Znaleziono tam leżącego mężczyznę z obrażeniami. Wszystko wskazywało na to, że po leżącym przejechało auto. Mężczyzna został odwieziony do szpitala, ale zmarł na skutek ciężkich obrażeń ciała.
W toku prowadzonego dochodzenia policja ustaliła, że osobą kierującą pojazdem mógł być 20-letni mieszkaniec Włocławka. Mężczyzna został zatrzymany w środę i osadzony w areszcie. Jak wynika z jego wyjaśnień, jeśli najechał na leżącego człowieka, to zrobił to nieumyślnie, ponieważ wcale go nie widział.
Potwierdza to policyjny eksperyment.
Czekamy na opinię biegłego. Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. Na tę chwilę 20-latek nie usłyszał żadnych zarzutów mówi nadkomisarz Małgorzata Marczak, oficer prasowy KMP we Włocławku.