Przed świętami najszybsi zarobią najwięcej
W kasie w markecie, przy sprzedaży choinek czy w przebraniu Mikołaja – sposobów na podreperowanie domowego budżetu jeszcze przed świętami nie brakuje. Najwięcej ofert znajduje się w serwisach ogłoszeniowych, gdzie pracowników szukają zarówno sami pracodawcy, jak i agencje pracy tymczasowej.
Kiedy jednych dopada świąteczna gorączka zakupów, drudzy nie myślą o wydawaniu pieniędzy, a raczej o tym jak je zarobić. Jak co roku, właśnie w okresie przedświątecznym zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych jest największe, zwłaszcza w takich branżach jak usługowa, dystrybucyjna, handlowa i HoReCa. Nieco rozczarowujące okazują się tylko stawki godzinowe, które zazwyczaj są niewiele wyższe od standardowych.
Trudno się temu dziwić, w sytuacji gdy blisko 3 miliony Polaków to osoby bezrobotne, gotowe do podjęcia pracy od ręki. Dużą grupę „świątecznych pracowników” stanowią też studenci, chwytający się każdego dorywczego zajęcia – mówi Marcin Sienkowski z serwisu Tablica.pl.
Kto po miesiącu pracy będzie się cieszył największym wynagrodzeniem? Jak wynika z analizy serwisu Tablica.pl, numerem jeden wśród najlepiej opłacanych „świątecznych zawodów” jest posada Świętego Mikołaja, który pracując w centrum handlowym i zaliczając kilka domowych wizyt w Wigilię, może zarobić średnio 4 350 zł netto. Równie opłacalnym zajęciem jest sprzedaż choinek i karpi, gdzie miesięczne wynagrodzenie szacuje się na odpowiednio 3 600 zł i 3 000 zł netto.
Swoją kadrę w okresie okołoświątecznym wzmacniają też sieci handlowe, które kasjerom proponują 8 zł za godzinę, a nieco mniej bo 7 zł pracownikom magazynowym. Po miesiącu pracy za kasą można więc zarobić prawie 2 000 zł na rękę, a rozkładając towar nieco ponad 1 600 zł. Na podobne wynagrodzenie może liczyć pracownik sklepu internetowego (1624 zł) i osoba pakująca prezenty na jednym ze stoisk w galerii handlowej. Na dole świątecznej piramidy płac, znaleźć można hostessę i sprzątaczkę z wynagrodzeniem na poziomie 1 450 zł netto, co wynika z tego, że oba te zajęcia, choć dobrze opłacane, zajmują do 5 godzin dziennie lub ograniczają się tylko do kilku dni w tygodniu.
Święty (za)robi najwięcej
Już w listopadzie można go było spotkać w centrach handlowych, szkołach czy na ulicach. Chociaż zdaniem najmłodszych prawdziwy Święty Mikołaj jest tylko jeden, to trudno byłoby mu pojawić się w tylu miejscach jednocześnie. To szansa dla tych, którzy choć trochę wyglądem lub usposobieniem przypominają brodatego ulubieńca dzieci. Poświęcenie tych, którzy rodzinną kolację zamienią na maraton między jednym domem a drugim, zostanie odpowiednio wynagrodzone – w zależności od miasta za wizytę inkasuje się od 100 do nawet 300 zł. Co więcej, pracę można zacząć na długo przed 24 grudnia, bo Święty Mikołaj stał się nieodłącznym elementem świątecznego wystroju galerii handlowych czy przestrzeni publicznych. Taki etatowy Mikołaj zarabiając nawet 15 zł za godzinę, po miesiącu wzbogaci się o 3 600 zł i jeśli zdecyduje się na pracę w Wigilię, to na taką pensję chętnie zamieniłby się z nim niejeden kierownik.
Gdzie szukać?
Krótkoterminowej pracy przedświątecznej na próżno szukać w pośredniaku. Najwięcej ofert znajduje się w serwisach ogłoszeniowych, gdzie pracowników szukają zarówno sami pracodawcy, jak i agencje pracy tymczasowej. Informacje o poszukiwaniu dodatkowych rąk do pracy roznoszą się też tzw. pocztą pantoflową, a dobrym źródłem informacji okazują się znajomi. Czasami jeden post w serwisie społecznościowym wystarczy, żeby już następnego dnia cieszyć się pracą, a po miesiącu – wypłatą.