Ordynator oddziału zawieszony
Ordynator oddziału położniczo-ginekologicznego, na którym zmarły nienarodzone bliźnięta, uznał że "nie czuł się w obowiązku", by powiadomić dyrektora Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego o tragedii. W poniedziałek został zawieszony w czynnościach.
Tego samego dnia szef prokuratury okręgowej wyjaśniał, że śledztwo będzie prowadzone pod kątem błędu w sztuce lekarskiej, którego skutkiem była śmierć ciąży bliźniacze. Poinformował także, że do tej pory zabezpieczono wszelką dokumentację medyczną, a na wtorek została zaplanowana sekcja zwłok nienarodzonych dzieci.
Jak twierdzą rodzice, lekarze zbyt długo zwlekali z podjęciem decyzji o przeprowadzeniu zabiegu cesarskiego cięcia poprzedzonego badaniami USG. Zdaniem dyżurujących lekarzy - ordynatora i ginekologa - w placówce nie było osób kompetentnych do wykonania tego typu badań. Zupełnie inną opinię ma na ten temat dyrektor szpitala, który o tragedii dowiedział się ... z mediów.
To jest niewątpliwe sytuacja niekomfortowa skomentował Malatyński, który jednocześnie zapewnił, że w placówce jest 13 aparatów USG, dostępnych przez całą dobę i są lekarze specjaliści, którzy potrafią dokonać diagnostykę i szpital dysponuje całodobową diagnostyką udzielającą pomocy.
Jakie podjęte zostały decyzje, kto je podjął i jakie miały wpływ na przebieg ciąży i jej dramatyczny finał, ma wyjaśnić śledztwo prokuratorskie, do dyspozycji którego została oddana cała dokumentacja medyczna. Dyrektor Malatyński wielokrotnie podkreślał, że i szpital, i opinia publiczna powinna poczekać na opinię komisji powołanej przez ministra Bartosza Arłukowicza czy prokuraturę.
Te organy stwierdzą, czy na terenie szpitala doszło do nieprawidłowości i czy postępowanie personelu lekarskiego było poprawne. Na razie nie możemy mówić o błędach, jeśli nie można ich potwierdzić, bo całą dokumentację przejął prokurator, z związku z tym szpital nie prowadzi własnego postępowania mówił szef szpitala.
Po południu Krzysztof Malatyński podjął decyzję o zawieszeniu w czynnościach ordynatora oddziału. Takiego rozwiązania domagał się minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.
We wtorek, w Bydgoszczy, odbędzie się sekcja zwłok bliźniąt, która ma wyjaśnić przyczynę ich śmierci.