Włocławskie śmieci droższe od gminnych?
Zdaniem szefa klubu radnych PiS Jarosława Chmielewskiego, włocławianie płacą zbyt wysokie stawki za odbiór śmieci w porównaniu do mieszkańców okolicznych gmin. Zarzuty są nietrafione - komentuje Andrzej Sołtysiak.
W nowym systemie, który wszedł w życie z dniem 1 lipca 2013 roku, zaczął obowiązywać nowy system gospodarki odpadami komunalnymi, w którym za odbiór odpadów wszyscy mieszkańcy uiszczają jedną podstawową stawkę. Osoby, które zadeklarowały, że będą segregować śmieci, płacą niższą stawkę. Przykładowy Jan Nowak, który mieszka sam w bloku wielorodzinnym na terenie miasta, za wywóz śmieci płaci miesięcznie 12 złotych.
Jarosław Chmielewski uważa, że to zbyt dużo i apeluje i powołuje się na cenniki obowiązujące w sąsiednich gminach, które, podobnie jak Włocławek, obsługuje miejska spółka Saniko. Wynika z nich, że mieszkańcy Lubania, Kowal i Brześcia Kujawskiego, za odbiór odpadów płacą 7 złotych miesięcznie.
Wychodzi na to, że mieszkańcy Włocławka, którzy są właścicielami spółki, którzy wcześniej z podatków budżetowych wpływów budowali i rozbudowywali Regionalny Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych w Machnaczu, płacą prawie dwa razy więcej niż mieszkańcy gmin, do których dojeżdża się nawet do 50 kilometrów podsumował poseł Łukasz Zbonikowski.Zarzuty działaczy PiS odpiera Andrzej Sołtysiak.
Porównanie nietrafione, bo to tak jakby porównać zużycie paliwa "malucha" i ciągnik komentuje dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej, który twierdzi, że w informacjach przekazanych mediom radny Chmielewski nie uwzględnił przede wszystkim ilości i częstotliwości odbioru odpadów.
Andrzej Sołtysiak przypomina także, że w zeszłym roku została przeprowadzona kontrola Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, który stwierdził, że miasto wywiązuje się ze wszystkich zadań wynikających z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku.