Dyscyplinarne zwolnienie dla położnej
W poniedziałek rozpoczęła się procedura rozwiązania umowy o pracę z położną, która w sobotę pełniła obowiązki będąc w stanie nietrzeźwym - poinformował szef placówki. Malatyński mówił także o pracach naprawczych wdrażanych przez placówkę
W sobotę, około godziny 19.19, Krzysztof Malatyński otrzymał informację od pracownika, że jedna z położnych jest "w stanie euforycznym", co może oznaczać, że znajduje się pod wpływem alkoholu. Niezwłocznie przekazał polecenie zweryfikowania tej informacji przez kierownika działu kadr.
Kierownik, który przybył do szpitala w ciągu kilkunastu minut, powiedział, że nie można wykluczyć, że położna znajduje się pod wpływem alkoholu mówił dyrektor szpitala podczas konferencji prasowej.
Badania przeprowadzone przez policję wykazały, że położna miała 2 promile w wydychanym powietrzu. Jak wynika z wyjaśnień Krzysztofa Malatyńskiego, wątpliwości co do stanu trzeźwości położnej pojawiły się wówczas, kiedy prowadziła pacjentkę na badania USG.
W poniedziałek dyrektor wszczął procedurę rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia trybie artykułu 52 Kodeksu Pracy i jednocześnie wydał zakaz pełnienia obowiązków przez położną w WSS. Malatyński stwierdził także, że nie rozmawiał z kobietą, bo nie interesowały go jej ewentualne tłumaczenia.
Rodzina tej kobiety próbowała się ze mną kontaktować, żebym rozważył swoją decyzję, ale tu nie ma co rozważać. To jest rzecz, której się nie wybacza. Żaden pracownik nie może przyjść do pracy pod wpływem alkoholu zdecydowanie stwierdził Malatyński.
Położna pracowała w szpitalu na umowę o pracę i pobierała także emeryturę.
Drugim wątkiem poruszonym podczas spotkania z mediami, były sprawy związane z pracami naprawczymi. Przygotowywany jest także pakiet inwestycyjny o wartości blisko 200 tys. złotych, co powoduje, że pracą w szpitalu są zainteresowani kolejni lekarze.
Pijana położna to kolejny przykład, kiedy nasz szpital jest stawiany w niekorzystnym świetle, ale za pozytywny chciałbym podkreślić fakt, że wdrażane przez nas procedury naprawcze, rozmowy z pracownikami powodują, że pracownicy zaczynają się zachowywać racjonalnie, nie akceptują zastanego stanu rzeczy, który przez lata został ukształtowany. To, że pracownik informuje dyrekcję szpitala o tym, co się dzieje, świadczy o tym, że pękła zmowa milczenia powiedział szef placówki.