W niedziele nadal można handlować
Sejm odrzucił dwa projekty ustaw o zakazie handlu w niedzielę. Oba projekty - poselski i obywatelski - zakładały zmianę w kodeksie pracy, który stanowi, że praca w placówkach handlowych jest niedozwolona jedynie w dni ustawowo wolne od pracy.
Zdaniem pełnomocnika Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Wolna Niedziela" Krzysztofa Steckiewicza zmiany stworzyłyby "nową jakość życia dla rodzin, zwłaszcza dla rodzin pracowników zatrudnionych w handlu". Niemal identyczny projekt przygotowali posłowie: PiS, PO, PSL i SP, którzy argumentowali, że w polskiej i europejskiej kulturze "niedziela przeznaczona jest na odpoczynek i życie rodzinne, co wynika z chrześcijańskich tradycji naszego kontynentu".
Posłowie zadecydowali jednak o odrzuceniu obu projektów. Tym samym oznacza to, że handel nadal będzie zakazany tylko podczas 13 dni ustawowo wolnych od pracy.
Jak decyzję Sejmu oceniają włocławscy handlowcy i klienci? Zdecydowana większość przyznaje, że przyzwyczaili się do niedzielnego sprzedawania i kupowania.
To ode mnie zależy, czy chcę pracować. Mam wówczas wyższą stawkę, a obroty w sklepie są często większe niż w dzień powszedni. Najwięcej osób odwiedza nas wracając z kościoła i kupują przede wszystkim ciasta, słodycze i napoje mówi pani Kasia ze sklepu spożywczego.
Ekspedientka przyznaje, że bardzo często właśnie w niedzielę klienci robią duże zakupy.
Przestałam sie już dziwić, że właśnie tego dnia przychodzi się po ziemniaki, mąkę, cukier czy kilka rodzajów wędlin. Oczywiście są i tacy, którzy wpadają tylko po jeden produkt, bo w domu właśnie zabrakło na przykład oleju opowiada kobieta.
Pracy w niedzielę nie wyobraża sobie natomiast pani Justyna.
Harujemy przez sześć dni. Najgorsze są soboty, bo jest mnóstwo klientów od rana do wieczora, a trzeba jeszcze przejrzeć towar, wyłożyć produkty z krótkim terminem ważności, wszystko pomyć. W domu jestem przed godziną 22.00 i nie mam na nic siły. Na szczęście szef nie ma zamiaru otwierać sklepu w niedzielę, bo sam też chce wypocząć mówi ekspedientka.
Tymczasem duża ilość klientów wypoczywa ... odwiedzając galerie handlowe czy hipermarkety. Zwykle pojawiają się w nich całe rodziny, często są to osoby spoza Włocławka. Kupują wszystko - od produktów spożywczych, poprzez ubrania a nawet meble.
Ale nie brakuje i takich, którzy przychodzą popatrzeć, coś tam przymierzyć czy skorzystać z degustacji. Osobiście nie czuję się pokrzywdzona, że pracuję w niedzielę. No chyba, że sobotni wieczór jest szalony, to nazajutrz ciężko się wstaje mówi pani Ewa.
Z kolei pani Marzena uważa, że niedziela powinna być dniem odpoczynku, rodzinnych spotkań i wspólnych spacerów na świeżym powietrzu.
Pracuję do późna, więc korzystam z placówek, które są czynne dłużej. Niedziela od lat jest przeznaczona na relaks - jemy rodzinne posiłki, potem wspólnie idziemy na spacer albo organizujemy w domu jakieś gry i zabawy z dziećmi. To także dzień, w którym odwiedzamy się nawzajem z dalszą rodziną lub przyjaciółmi. W większości krajów zachodnich sklepy są pozamykane i ludzie nie marudzą z tego powodu mówi pani Marzena.
Jej opinii nie podziela nasza kolejna rozmówczyni.
W niedzielę ludzie jeżdżą autobusami, chodzą do restauracji, do kina albo do muzeum. Tym autobusem musi ktoś kierować, w knajpie ktoś musi przyrządzić i podać posiłek, no a w kinie sprzedać bilet i wyświetlić film. Nie widzę więc żadnych powodów, aby zamykać sklepy w niedzielę. To od nas zależy, czy wolny czas poświęcimy na robienie zakupów czy rodzinny wypad za miasto zdecydowanie twierdzi pani Elżbieta.