Kiedy zakończą się prace na stadionie?
Przedłużająca się przebudowa stadionu miejskiego przy ulicy Leśnej zaniepokoiła działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy pytają o przyczyny takiej sytuacji. Ratusz odpowiada, że wina leży o stronie państwa.
Pytania o stadion miejski i przyczyny znacznego opóźnienia w pracach padły podczas wtorkowej konferencji prasowej, której gospodarzami byli parlamentarzyści i radni klubu PO.
Jaki jest ostateczny termin oddania obiektu? Wokół tego tematu narosło już wiele mitów, nie tylko my jesteśmy zdezorientowani, ale przede wszystkim mieszkańcy Włocławka mówił poseł Marek Wojtkowski.
Radny Sławomir Bieńkowski podkreślił, że opóźnienie to typowa włocławska przypadłość dotykająca większość inwestycji.
Senator Andrzej Person wpadł na pomysł, aby uroczystość oddania stadionu została uświetniona wydarzeniem sportowym. Miałby to być mecz Polska - Bośnia/Hercegowina rozegrany we wrześniu, w ramach eliminacji do mistrzostw świata kobiet.
Niedawno zwrócił się do mnie wiceprezes PZPN i powiedział, że sytuacja wygląda dramatycznie. Na 60 dni przed meczem przyjeżdża przedstawiciel FIFA i sprawdza warunki. Lipiec się zbliża i przy takich szatniach i trybunach oraz otoczeniu, nie ma mowy o meczu mówił senator.
Patrząc na to, co dzieje się na stadionie (a dokładniej na to, że nic się nie dzieje) warto zadać sobie pytanie, kiedy zakończą się wszelkie prace. Kwestię z przedłużają się przebudową wyjaśnia Jacek Kuźniewicz.
Rzeczywiście pracowników nie widać, ale mogę na to odpowiedzieć parafrazując pewną znaną nam osobę - sorry, ale takie mamy państwo powiedział zastępca prezydenta miasta.
Kuźniewicz wyjaśniał, że zmiany w przepisach wymusiły sporządzenie dokumentacji zamiennej i wydanie zamiennego pozwolenia na budowę. Dodatkowe prace zostały wycenione przez wykonawcę, ale ratusz nie zgodził się na zaproponowaną kwotę. Spór ma się rozstrzygnąć w sądzie.
My nie możemy stać pod dyktatem wykonawcy, który przystawia pistolet do czoła i mówi, żebyśmy zapłacili kilka czy kilkanaście milionów złotych. My mamy zadbać o właściwe wydawanie miejskich pieniędzy. Cieszę się, że parlamentarzyści interesują się tą inwestycją, ale naprawdę nie dzieje się tutaj nic takiego, co wymagałoby wielkiego larum zapewnia Jacek Kuźniewicz.
Zastępca prezydenta stanowczo zdementował także nieoficjalną informację o rzekomych błędach projektowych.
Żadnych błędów nie było. Nie sposób przewidzieć na etapie projektowania w roku 2010, że trzy lata później zmienią się przepisy. Gdybyśmy się uparli i realizowali projekt niezgodny z przepisami, nie otrzymałby nigdy pozwolenia na użytkowania. Dopiero wówczas posypałyby się gromy pod naszym adresem powiedział Kuźniewicz.
Zapytany o optymistyczny i pesymistyczny termin oddania stadionu do użytku stwierdził, że być może to będzie połowa lub koniec czerwca. Ta wersja jest obecnie negocjowana z wykonawcą. Gdyby rozmowy się przedłużyły, stadion będzie oddany w lipcu.