W 151 rocznicę stracenia Bechiego, pod obeliskiem przy ulicy Chopina, obyły się krótkie uroczystości upamiętniające bohaterskiego pułkownika. Wzięli nich udział między innymi przedstawiciele miasta, klubu radnych PiS oraz Włocławskiego Klubu "Gazety Polskiej". Marek Wojtkowski, prezydent miasta i Janusz Dębczyński, szef klubu radnych PiS (organizator spotkania) zgodnie zapewniali, że nie będzie oddzielnych obchodów ważnych dla Polaków rocznic, tak jak było to do tej pory.
Stanislao Elbano de Bechi był majorem armii włoskiej, uczestnikiem powstania styczniowego w randze pułkownika. 8 grudnia 1863 został schwytany przez Rosjan we wsi Bielno k. Włocławka i uwięziony we Włocławku. W trakcie trwającego siedem dni śledztwa, koronnego materiału dowodowego dostarczyły znalezione przy nim dokumenty Rządu Tymczasowego, z których wynikało, iż piastował funkcję naczelnika wojskowego powiatu gostynińskiego. Pułkownik Bechi, wyrokiem rosyjskiego sądu wojskowego, został skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie. Do egzekucji doszło wczesnym rankiem 17 grudnia 1863. Bechi do ostatniej chwili okazywał spokój. Nie pozwolił sobie zawiązać oczu. Umierał z okrzykiem: "Eviva la Polonia!"