Wpadł tuż po włamaniu do samochodu
Okazało się, że wśród „świeżych” fantów 40-latek ma jeszcze w plecaku telefon komórkowy, który pochodził z włamania do samochodu, jakie miało miejsce 20 marca. Złodziej trafił do policyjnego aresztu.
Pozostawione w aucie torby, pakunki, plecaki często kuszą złodziei. Tak też było wczoraj, kiedy to właścicielka seicento zaparkowała auto na ulicy Wyszyńskiego. Kobieta zostawiła w w samochodzie swoją torebkę z dokumentami oraz inne rzeczy. Wykorzystał to 40-letni mężczyzna. Sprawca włamał się do auta i zabrał torebkę. Poszkodowana natychmiast powiadomiła o zdarzeniu policję.
Mundurowi w niedługim czasie zatrzymali złodzieja przy ulicy Brzeskiej. Okazało się, że w plecaku ma skradzione z samochodu. Był w nim także fant z poprzedniego włamania - telefon komórkowy skradziony również z samochodu.
Sprawca trafił do policyjnego aresztu. Dziś usłyszy zarzuty kradzieży z włamaniem do samochodów. Wcześniej był już karany za podobne przestępstwa. Za tego typu czyny grozić mu może do 10 lat pozbawienia wolności.