Pierwsza sieć komórkowa w Polsce ruszyła w 1992 roku, a widok osobnika rozmawiającego przez pokaźnych rozmiarów telefon, był powodem zazdrości. Nie do pozazdroszczenia natomiast były rachunki, jakie przyszło płacić użytkownikom komórek.
Komórka stała się naszym nieodłącznym gadżetem, który mają już kilkuletnie dzieci. Dzisiejsze telefony to urządzenia, którego funkcja rozmawiania jest wykorzystywana niejako przy okazji. Korzystamy z nich dosłownie wszędzie: w pracy, restauracji, na spacerze, stojąc w sklepowej kolejce i idąc ulicą w poszukiwaniu Pokemonów. Nasi znajomi z sieci dowiadują się, gdzie żeśmy się akurat zameldowali, ile kilometrów przejechaliśmy na rowerze, co zjedliśmy na obiad i dlaczego akurat jesteśmy "w głupkowatym nastroju". Uzależnienie od telefonu komórkowego specjaliści nazywają fonoholizmem.
15 lipca obchodzimy dzień bez telefonu komórkowego, ale raczej należy wątpić w to, że zostawimy w domu nasze smartfony i iphony. Bo przecież można obyć się bez parasola w deszcz czy okularów przeciwsłonecznych, można zapomnieć wziąć ze sobą śniadanie, ale czy można choć na jeden dzień zapomnieć o komórce?