To była jedna z bardziej bulwersujących spraw, jaką w zeszłym roku prowadziła Prokuratura Rejonowa we Włocławku. Robert C., który uznał, że nie widzi sensu życia w tych trudnych czasach, postanowił zabić żonę, córkę i popełnić samobójstwo.
Kiedy żona spala, kilkakrotnie uderzył ją w głowę. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła. Od zabójstwa córki odstąpił, bo uświadomił sobie, że jest to jedyna osoba w jego życiu, którą kocha – mówił podczas konferencji prasowej prokurator Krzysztof Pruszyński, który sporządził akt oskarżenia w tej sprawie.
Robert C. odpowiadał za zabójstwo żony. Prokurator odstąpił od postawienia mu zarzutów w sprawie planowanego pozbawienia życia córki i sprawę w tym zakresie umorzył. W listopadzie ubiegłego roku mężczyzna został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zgodziła się z wyrokiem, ale oskarżony i jego obrońca uznali, że kara jest zbyt surowa. Sprawa trafiła więc do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który rozstrzygnie, czy wyrok Sądu Okręgowego we Włocławku był zasadny.