Podczas spotkania z mediami czołowi działacze klubu PiS wytknęli prezydentowi miasta między innymi to, że biernie przygląda się migracji firm z Włocławka do sąsiadującej ze stolicą Kujaw Brzeskiej Strefy Gospodarczej, gdzie lokują swoje biznesy.
Jesteśmy tym zaniepokojeni. To Włocławek powinien być centrum przyciągającym inwestorów i emanuje na poszczególne gminy. A jest odwrotnie, bo okazuje się, że to Brześć Kujawski ma przyciągać włocławian. Stąd nasze zaniepokojenie i pytanie do pana prezydenta, co w tej materii robi – mówił Jarosław Chmielewski.
Przewodniczący klubu PiS powołał się na dane statystyczne, z których wynika, że 31 grudnia 2014 roku, na terenie Włocławka, funkcjonowało prawie 12 tysięcy podmiotów gospodarczych, a dwa lata później było ich trzysta mniej. W powiecie włocławskim pod koniec 2014 roku było 581 podmiotów, zaś w grudniu 2016 roku – 595.
To twarde dowody, z których wynika, że nasze miasto się nie rozwija – podsumował Janusz Dębczyński.
Ratusz na te zarzuty ma odpowiedzieć po świętach.