Początek spotkania dobrze rozpoczęli goście, którzy dzięki rzutom Marcina Stefańskiego i Filipa Dylewicz szybko zdobyli przewagę i prowadzili sześcioma punktami 5:11. Pierwsze minuty włocławianie grali dość niepewnie, a po celnym rzucie Dylewicza zza linii 6,75cm Trefl Sopot prowadził 9:18. Włocławianie próbowali zmniejszać przewagę, niestety na wszystkie zdobycze punktowe Anwilu, goście odpowiadali tym samym. Ożywienia do drużyny gospodarzy wniósł Eric Hicks, który dwoma wsadami poderwał na chwilę włocławian. Niestety niecelne rzuty z dystansu i półdystansu nie pozwoliły odrobić punktów i po 10min gry goście prowadzili 19:27. Najlepszym zawodnikiem Anwilu po pierwszej kwarcie był Eric Hicks, który zdobył 6pkt. i 3 zbiórki.
Drugą kwarta to niska skuteczność z gry po obu stronach. Przez 5min gry gospodarze i goście zdobyli zaledwie cztery punkty. Monotonny spektakl rzutem za 3pkt. urozmaicił Dardan Berisha, po którego trafieniu włocławianie ożywili grę. Punkty z akcji zdobył Stipe Modrić i Paul Miller 4pkt. Po tych akcjach na minutę do końca kwarty włocławianie przegrywali 34:36. Do remisu w spotkaniu dwoma rzutami wolnymi doprowadził Berisha. Kiedy wydawało się, że Anwil idąc za ciosem obejmie prowadzenie, celną trójką popisał się Kinnard. Wynik na 38:41 po dwóch kwartach wejściem pod kosz ustalił Waczyński.
Trzecia kwarta rozpoczęła się od zdobyczy punktowych Trefla i kilku strat Anwilu. Przy stanie 40:47 włocławianie dzięki rzutom wolnym Majewskiego, Thomasa i punktom Hicksa zmniejszyli stratę (46:49). Po celnych akcjach, Łukasz Majewski i Eric Hicks zachęcali zgromadzoną w hali publiczność do pomocy i głośnego dopingu. Widząc, że Anwil jest na fali trener Karlis Muiznieks poprosił o czas i przerwał dobrą passe gospodarzy. Po przerwie dwie akcje zakończył Paweł Kikowski i goście ponownie odskoczyli na kilka punktów 46:54. Po dwóch trójkach Jovanovića i Thomasa gospodarze ponownie zbliżyli się na dwa punkty 52:54. Ostatnie punkty w tej kwarcie zdobył dobrze spisujący się Kikowski i był 53:58 dla gości.
Czwartą kwartę wejściem pod kosz rozpoczął Filip Dylewicz. Włocławianie odpowiedzieli dwoma rzutami zza linii 6,75cm Berishy i Thompsona (59:63). Przy stanie 60:65 drugi celny rzut za trzy punkty oddał DJ Thompson, w obronie piłkę wywalczył Majewski i włocławianie mieli ponownie doprowadzić do remisu. W ataku faulowany był DJ Thompson, który wykorzystał jeden rzut wolny. Na trzy minuty do końca spotkania „trójkę” zdobył Ljubotina i „Rotweillery” przegrywały 66:70. Wynik gości akcją 2+1 podwyższył Dylewicz (66:73). Po rzutach wolnych Berishy włocławianie zaczęli kryć na całym boisku, co przyniosło efekt w postaci przechwytu. Na 1.28 sekund do końca meczu Trefl Sopot prowadził 70:77. W ostatniej minucie meczu, widząc grę Anwilu i przegraną, część kibiców opuściła halę. Na takie zachowanie zareagował sektor H1 krzycząc: „Jak jest dobrze wy jesteście, jak jest dobrze wy jesteście”. Przy wyniku 73:82 rzut z dystansu oddał DJ Thompson i na 30sekund do zakończenia włocławianie przegrywali 76:82. Ostatnie punkty w meczu zdobył z linii rzutów wolnych Paul Miller.
Anwil Włocławek po meczu walki przegrał 79:84
Anwil Włocławek - Trefl Sopot 79:84 (19:27, 19:14, 15:17, 26:26)