Znakiem rozpoznawczym mierzącego 205cm Edwardsa są typowe dla środkowych zagrania tyłem do kosza. Ten amerykański siłacz jest niemal nie do powstrzymania, gdy otrzyma piłkę w okolicach atakowanej tablicy. Duży repertuar zwodów w połączeniu z niebywałym temperamentem od lat sprawiają, że niemal w każdej drużynie do której trafia trenerzy czynią go podstawowym centrem. - Jest dokładnie takim koszykarzem, jakiego potrzebowaliśmy - mówi trener Emir Mutapcić.
Szkoleniowiec Anwilu może czuć satysfakcję, bo praktycznie wszędzie gdzie pojawia się Corsley Edwards przychodzą również sukcesy. Ostatnio przekonała się o tym chorwacka Cedevita, którą Amerykanin wprowadził do Final Four Eurocup 2011 oraz do finału rozgrywek krajowych. W całych rozgrywkach zanotował średnio 13,2 punktu i 6,9 zbiórki na mecz. - Przychodzi do nas center ze świetnymi statystykami, ale zapewniam, że to nie one miały decydujący wpływ na jego pozyskanie. Najważniejsze, że potrafi funkcjonować w drużynie. Umie być jednym z trybów maszyny, która wygrywa - podsumował trener Mutapcić.
Najciekawszą kartę w swojej karierze Edwards zapisał grając w NBA. Wydraftowany w 2002 roku przez Sacramento Kings, w najlepszej lidze świata zadebiutował dopiero dwa lata później, reprezentując barwy New Orleans Hornets. Zagrał w 10 meczach, zdobywając średnio 2,7 punktu i 2,5 zbiórki. Oprócz wymienionych dwóch zespołów trenował jeszcze z Orlando Magic i Washington Wizards.
Źródło: wtkanwil.com.pl