Dzisiaj tuż przed godz.10-tą oficer dyżurny włocławskiej policji otrzymał informację, iż z jednego z mieszkań przy ul. 3 Maja wydobywa się dym. Natychmiast w to miejsce został skierowany patrol, który potwierdził zgłoszenie. Rzeczywiście, z mieszkania usytuowanego na parterze wydobywał się ciemny dym. Mundurowi zaczęli pukać do drzwi, niestety nikt im nie otworzył. Zadymienie było coraz bardziej intensywne. Nie było czasu do zastanawiania się, więc policjanci weszli do mieszkania przez okno. W jednym z pomieszczeń zastali leżącego mężczyznę, z którym nie można było nawiązać kontaktu. Bez wahania mundurowi wynieśli go na zewnątrz i sprawdzili, czy w środku nie ma kogoś jeszcze. Przez cały czas byli w kontakcie ze swoim dyżurnym, poprzez którego wezwali straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Poszkodowany został odwieziony do szpitala. Tam się okazało, że jest pijany, w chwili badania miał prawie 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Biegły z zakresu pożarnictwa określił, że prawdopodobnie zadymienie powstało na skutek spalenia garnka z jedzeniem, pozostawionego na kuchence elektrycznej. Ponadto lekarz w szpitalu stwierdził u policjantów lekkie podtrucie tlenkiem węgla. Teraz sprawa dla nieodpowiedzialnego mężczyzny może zakończyć się w sądzie. Prawdopodobnie usłyszy on zarzut dotyczący spowodowania zagrożenia. Za ten czyn grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.