Złodzieje słynnej tablicy mieli zgłosić się do włocławskiego Zakładu Karnego 20 kwietnia, czego nie uczynili. Po upływie 72 godzin sąd zarządził ich przymusowe doprowadzenie. W ciągu niespełna 1,5 godziny, od momentu otrzymania polecen lipnowscy policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców miasta.
Przypmnijmy. Oskarżeni przyznali się do stawianych im zarzutów i wyrazili chęć dobrowolnego poddania się karze. Bracia Radosław i Łukasz M. zostali 18 marca skazani przez Sad Okręgowy w Krakowie na dwa lata i cztery miesiące więzienia. Ich kierwca Paweł S. dostał półtora roku do odsiadki. Dodatrkowo mieli zapłacić po 10 tys. zł nawiązki na Fundację Muzeum Auschwitz-Birkenau. Wszyscy wykazali głęboką skruchę i dobrowolnie poddali się karze, więc sąd zdecydował, że do czasu uprawomocnienia się kary zostaną w domach.
W krakowskim areszcie natomiast przebywa wydany Polsce Anders Hoegstroem, obywatel szwecji podejrzany o namawianie do kradzieży. Hoegstroem nie przyznał się do winy i przedstawił własną wersję wydarzeń, która jest weryfikowana. Siedzą także dwaj pozostali Polacy zamieszani w kradzież historycznego napisu.