Wczoraj przed godziny 23.00 do oficera dyżurnego zadzwonił telefon alarmowy. Usłyszał w nim głos mężczyzny, który oznajmił, że jest w lesie i jest mu zimno. Dodał jeszcze, że chce popełnić samobójstwo. Niestety były to jedyne informacje przekazane przez dzwoniącego. Taka wiadomość nie mogła być pozostawiona bez echa. Natychmiast podjęta została decyzja o poszukiwaniu mężczyzny. Policjanci typowali, kim mógł być dzwoniący, gdzie jest miejsce jego faktycznego przebywania. Udało się. Na podstawie uzyskanych informacji mundurowi dotarli do rodziny mężczyzny, ustalili jego tożsamość. Pozostała jeszcze kwestia ustalenia jego pobytu.
Na równe nogi stanęło 40 policjantów, którzy wyruszyli na poszukiwania. Przez kilka godzin w nocy, na mrozie mundurowi robili wszystko, aby znaleźć mężczyznę. Kilkanaście kilometrów od Włocławka, nad jednym z jezior policjanci ujawnili świeże ślady na śniegu. Prowadziły one do domku letniskowego. Tam znaleźli poszukiwanego mężczyznę. Mężczyzna leżał na tapczanie już bardzo wychłodzony. Dodatkowo okazało się, że był nietrzeźwy. Miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Policjanci natychmiast wezwali pogotowie. 42-latek trafił pod opiekę lekarzy.