Złamał rękę, bo nie miał prądu
Do pięciu lat pozbawienia wolności grozi mężczyźnie, który w jednym z mieszkań w Lipnie dokonał uszkodzenia ciała 71-latka za to że, jak stwierdził, "przez niego nie miał prądu".
Wczoraj do dyżurnego lipnowskiej komendy zadzwoniła kobieta z informacją, że jej mąż został pobity. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że sprawcą uszkodzenia ciała 71-latka okazał się jego sąsiad.
Z relacji pokrzywdzonego wynikało, że ktoś zapukał do drzwi. Kiedy wyjrzał przez wizjer nikogo nie było. Otworzył drzwi aby sprawdzić kto pukał i wtedy nagle zza drzwi wyskoczył mężczyzna i kopnął go w twarz. Na skutek uderzenia mężczyzna upadł na podłogę. Sprawca podbiegł do leżącego i jeszcze raz kopnął go w rękę, w wyniku czego uległa ona złamaniu.
20-letni mieszkaniec Lipna został zatrzymany w policyjnym areszcie. Jak się okazało znajdował się pod wpływem alkoholu. Badanie alkotestem wykazało u niego 1,32 promila. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzut uszkodzenia ciała, za co kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności do 5 lat.