Kuźniewicz i Stocki pogodzili się
Obaj politycy postanowili zakończyć wielomiesięczny spór. Poszło o pomówienie wiceprezydenta miasta przez radnego klubu PiS. W piątek oficjalnie ogłosili zgodę, podali sobie ręce i zadeklarowali, że będą dyskutować merytorycznie.
We wrześniu ubiegłego roku, w programie lokalnej telewizji Jan Stocki wypowiedział się na temat Jacka Kuźniewicza w kwestii, która nie była związana z jego działalnością samorządową. Wiceprezydent oddał sprawę do sądu i wygrał, a radny został zobowiązany do przeprosin.
Miała być jeszcze sprawa cywilna, ale obaj panowie postanowili się pogodzić. Doszliśmy do wniosku, że nadszedł moment, kiedy należy powiedzieć dość i pokazać, że jest inna możliwość współpracy. Na pewno nadal będziemy się różnić w kwestiach politycznych, ale chcemy by nasze wspólne funkcjonowanie w samorządzie, było merytoryczne. Tym samym dajemy sygnał innym, aby budowali pozytywne relacje – mówił podczas konferencji prasowej Jacek Kuźniewicz.
Spotkanie zwaśnionych stron nastąpiło przed świętami Bożego Narodzenia. Ustalono wówczas treść oświadczenia, które Stocki odczytał w obecności dziennikarzy. Radny poprosił o przyjęcie przeprosin za wygłoszenie nieprawdziwych informacji. - Wyrażam głębokie ubolewanie, że użyte przeze mnie w trakcie kampanii wyborczej stwierdzenia, wynikające z ulegnięcia błędnym sugestiom, naruszyły pana dobre imię i cześć – przeczytał radny.
Życzeniem obu samorządowców było, aby nie przypominać czego dotyczył zeszłoroczny spór, który uważają za ostatecznie zakończony.