Rozdawali alkotesty – tak na wszelki wypadek
We wtorek rano Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we Włocławku wspólnie z Wydziałem Ruchu Drogowego po raz kolejny zorganizował akcję „Piłem – nie jadę”, podczas której kierowcy otrzymywali jednorazowe alkotesty. Wszyscy obdarowani twierdzili, że tego typu działania profilaktyczno-edukacyjne są potrzebne i powinny odbywać się częściej.
Nawet jeśli czujesz się dobrze, a poprzedniego dnia piłeś alkohol, upewnij się, czy rzeczywiście możesz wsiąść za kółko – apelują organizatorzy akcji. Ciągle zbyt duża liczba kierowców z promilami jest zatrzymywana przez policjantów, a przecież wiemy, że pijanych kierujących jest zdecydowanie więcej! Nie ma możliwości, aby wszystkich zatrzymać – mówił Jarosław Chmielewski, dyrektor WORD. - Nasze działania mają uświadomić kierowcom, że nieodpowiedzialne zachowanie może kogoś kosztować życie.
Alkohol w organizmie utrzymuje się przez 48 godzin po spożyciu. Dlatego wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że właśnie ma tak zwany „syndrom dnia wczorajszego”. Mamy dobre samopoczucie, jesteśmy przekonani, że alkohol wypity kilkanaście godzin wcześniej już wyparował. Ale tak nie jest. Dlatego zanim wsiądziemy do samochodu skorzystajmy z jednorazowych alkotestów. Można także udać się na policję, gdzie zostaniemy przebadani atestowanym alkomatem – wyjaśnia dyrektor WORD.
Kierowcy, którzy zostali zatrzymani podczas wtorkowej akcji, oprócz alkotestów otrzymywali porady oraz życzenia szerokiej drogi. Wszyscy podkreślali, że takie działania powinny być organizowane częściej i oczywiście zapewniali, że nigdy nie jeżdżą samochodami po wypiciu alkoholu. Niestety, statystyki policyjne wykazują, że praktycznie każdego dnia „drogówka” zatrzymuje nietrzeźwych kierujących różnymi pojazdami. Co gorsza, od wypicia nie stronią także kandydaci na kierowców. Kilka razy zdarzyło się, że mieliśmy do czynienia z osobami wskazującymi na spożycie alkoholu, a mamy na to wyczulone nosy. Taki człowiek jest poddawany badaniu i jeśli wynik jest pozytywny, egzamin nie zostaje zaliczony – wyjaśnia Jarosław Chmielewski. W zeszłym roku mieliśmy jeden przypadek, kiedy to kandydat na kierowcę wsiadł do samochodu i dopiero wtedy instruktor wyczuł od niego alkohol. Wezwaliśmy policję. Okazało się, że mężczyzna pił poprzedniego dnia.
Ostatni dzień karnawału zakończą spotkania towarzyskie, podczas których niejeden z nas wypije drinka czy piwo. Ilu wsiądzie nazajutrz za kierownicę, by odwieźć dziecko do przedszkola, a potem pojechać do pracy?