Jak z podpisami w sprawie budowy tamy było?
Podczas konferencji Mariusz Sieraczkiewicz poinformował, że zbierane w 2010 roku przez wolontariuszy Młodego Włocławka i posła PiS Łukasza Zbonikowskiego podpisy, nie trafiły na biurko Donalda Tuska. Poseł odpiera zarzuty pod jego adresem i wyjaśnia jakie były przyczyny niezłożenia zebranych podpisów.
Podczas konferencji zorganizowanej przez MłodyWłocławek Mariusz Sieraczkiewicz poinformował o zaniedbaniach jakich rzekomo dopuścił się poseł Zbonikowski. Według niego poseł Prawa i Sprawiedliwości, który we wrześniu 2010 roku poruszył sprawę budowy II stopnia na Wiśle i zachęcał do zbierania podpisów ws. tamy, nie dotrzymał obietnicy i nie przekazał premierowi Donaldowi Tuskowi zebranych podpisów ponad 8 tysięcy osób. Według informacji, które udało nam się uzyskać z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów takie wydarzenie nie miało miejsca, co oznacza, że podpisy nie zostały złożone - powiedział Mariusz Sieraczkiewicz.
Oświadczenie posła Łukasza Zbonikowskiego ws. zebranych podpisów:
Działanie pana Mariusza Sieraczkiewicza poprzez złożenie zawiadomienia odbieram jako kolejną, nachalną i nieetyczną próbę zaistnienia medialnego przez osobą, najdelikatniej mówiąc, kontrowersyjną i mało wiarygodną. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przededniu wyborów okręgowych w PiS, jest on inspirowany przez jedną z konkurencyjnych sił politycznych, do których w ostatnim czasie często i ze zmiennym skutkiem się „przylepiał”. Sam fakt organizowania konferencji w lokalu piwnym jednego z radnych SLD może dużo tłumaczyć.
Pragnę poinformować, że akcję zbierania podpisów pod apelem o rozpoczęcie prac nad realizacją II stopnia wodnego na Wiśle wymyśliłem, zorganizowałem i sfinansowałem osobiście (wydruk list poparcia, koszulki tematyczne itp.). Wydaje mi się, że mam do zebranych podpisów, jeśli nie większe, to przynajmniej takie same prawa jak młodzi ludzie, którzy mi pomagali w ich zbieraniu. Za co jeszcze raz chciałbym wyrazić im podziękowanie.
Rzeczywiście w pierwszym odruchu chcieliśmy przekazać ww. podpisy Premierowi, tym bardziej, że p. Sieraczkiewicz na wyrost stwierdził, że jest znajomym p. Tomasza Arabskiego i zorganizuje spotkanie z Premierem. Po kilku miesiącach było już pewne, że to fikcja i „nici” ze spotkania. W międzyczasie pod koniec roku 2010 jasne już było, że jest bardzo konkretny i poważny inwestor – państwowy koncern Energa, który nie tylko wyraził zainteresowanie tą inwestycją, ale i wynajął firmę Arrupa do przygotowania koncepcji budowy II stopnia wodnego, określenia miejsca budowy i zewidencjonowanie środowiskowe tego terenu. W świetle tych konkretnych działań przekazywanie do Premiera apelu o podjecie działań byłoby narażaniem na śmieszność młodych ludzi i mojej osoby.
Od tego momentu przedstawiciele Młodego Włocławka nie interesowali się losem podpisów, ani nie zaproponowali co z nimi uczynić. Podpisy dobrze zabezpieczone wciąż są do dyspozycji i jestem w każdym czasie gotowy do ustalenia z młodymi wolontariuszami, co z nimi zrobić. Osobiście uważam i proponuję, aby przekazać je koncernowi Energa jako uzupełnienie konsultacji społecznych mogących wydatnie pomóc w realizacji tej wyczekiwanej inwestycji - podpisano Łukasz Zbonikowski.