Kto zniechęca potencjalnych inwestorów
W połowie czerwca radni klubu PO zaprezentowali dokumentację fotograficzną ukazującą usterki, jakie powstały we Włocławskiej Strefie Rozwoju Gospodarczego. Z zarzutami nie zgadza się Krzysztof Kukucki, szef klubu SLD, który uważa, że działanie radnych może się przyczynić do zniechęcenia potencjalnych inwestorów.
Miesiąc temu radni przedstawili bogatą dokumentację, którą gromadzili przez kilkanaście tygodni. Wygięta lampa oświetleniowa w otoczeniu lamp świecących się około godziny 18.00, uszkodzone krawężniki, wybite lub pomalowane szyby w wiatach przystankowych, niedbale osadzone znaki przystankowe, zapadnięta kostka chodnikowa, brak tabliczek informacyjnych, hydranty pozbawione dekli. Największe niebezpieczeństwo stanowią studzienki kanalizacyjne pozbawione włazów. Te udokumentowane usterki wynikają z niedbałego wykonania i ze złej jakości materiałów - twierdzą radni i mówią, że taki stan rzeczy nie wpływa na pozyskanie inwestorów. Kupuje się też oczami, więc potencjalny przedsiębiorca będzie chciał sprawdzić stan techniczny terenu lub obiektów. Zamierzamy w tej sprawie złożyć doniesienie do prokuratury.
Zupełnie inne zdanie ma radny Krzysztof Kukucki, który twierdzi, że działania „anty rozwojowej opozycji” są szkodliwe dla miasta. - Właściwie przyzwyczailiśmy się do tego, że każda lokalna inwestycja jest blokowana, ale teraz sprawa jest poważniejsza. Strefa ma zapewnić nowe miejsca pracy i kiedy starania władz miasta zmierzające do objęcia tych terenów specjalną strefą ekonomiczną właściwie się kończą, kiedy władze rozmawiają z bardzo poważnymi koncernami niemieckimi i francuskimi, dwóch nieodpowiedzialnych – moim zdaniem – samorządowców wyskakuje z łopatką i robi bardzo niekorzystny klimat wokół tej inwestycji – mówił Krzysztof Kukucki, który stwierdził, że teren jest jednym z najbardziej atrakcyjnych w regionie.
Radny zwrócił uwagę, że potencjalni inwestorzy, oprócz typowych zachęt gospodarczych przy wyborze miejsca pod lokalizację, kierują się także spokojem czyli sytuacją w samorządzie. Nagle dwóch panów występuje przeciwko inicjatywie podjętej przez samorząd, odstrasza inwestorów i może stać się tak, że wybiorą inną lokalizację – twierdzi szef klubu SLD. Jeśli by się tak stało, to czy panowie radni będą na tyle odpowiedzialni, aby wziąć winę na siebie i przyznać się, że tak się stało przez ich nieodpowiedzialne zachowanie.
Nad pozyskaniem inwestorów pracuje od długiego czasu cały sztab ludzi. Rodzi się zatem pytanie, czy „dwóch panów bawiących się łopatką” będzie miało większy wpływ na decyzję inwestorów niż dotychczasowe rozmowy prowadzone przez włocławski samorząd. Stara maksyma mówi, że łatwiej jest coś burzyć niż budować. Aby zachęcić inwestorów do pozostawienia pieniędzy we Włocławku to efekt ciężkiej, długoletniej i wielomilionowej pracy. Ale zniszczyć ten potencjał jest bardzo łatwo. Takie sianie fermentu czy doniesienia do prokuratury na pewno nie sprzyja tej inwestycji i nie pomoże w negocjacjach – zdecydowanie twierdzi radny.
Krzysztof Kukucki stwierdził także, że nawet jeśli dokumentacja przedstawiona przez radnych klubu PO zostanie przedstawiona organom ścigania, to „te bzdurne argumenty” zostaną w całości oddalone.