Nie dajmy się nabrać na pseudopożyczki
Instytucje pożyczające pieniądze powstają coraz częściej i są odpowiedzią na nieustanne potrzeby klientów. Coraz większe wymagania kredytowe banków powodują, że szukamy rozwiązania tam, gdzie łatwiej jest uzyskać pożyczkę. Głównym czynnikiem wpływającym na rosnącą popularność parabanków, takich jak nieistniejące już Amber Gold czy Finroyal, jest ich elastyczność.
Parabanki są jednym z rodzajów instytucji, w którym Polacy coraz chętniej zaciągają pożyczki czy lokują oszczędności. Ich działalność oparta jest na podobnej zasadzie jak banków, z tą znaczącą różnicą, że nie mają one licencji Komisji Nadzoru Bankowego (KNF). Jednak najważniejszą kwestią jest fakt, że bez nadzoru klienci nie mają gwarancji na odzyskanie środków np. w przypadku ich upadku. Bywa tak, że instytucje nazywane powszechnie parabankami działają na podstawie kodeksu cywilnego oraz ustawy o kredycie konsumenckim. Powoduje to sytuację, w której niemalże każdy może wejść i wyjść na ten rynek w dowolnym momencie.
Jak chronić się skutecznie przed oszustami? Przede wszystkim przed powierzeniem pieniędzy instytucji posiadającej w nazwie słowo „bank” warto sprawdzić, czy ma się do czynienia z licencjonowanym bankiem lub firmą inwestycyjną. Warto także zaznaczyć, że KNF w przypadku parabanków nie ma możliwości nałożenia na nie kary za naruszenie przepisów bądź też innych sankcji prawnych. Straty deponentów lub inwestorów w przypadku upadłości nie są pokrywane ani przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny ani przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych komentuje mecenas Jakub Brykczyński z Kancelarii Adwokackiej Brykczyński i Partnerzy.
Jest kilka prostych zasad, których warto przestrzegać, aby uchronić przed niepożądanymi stratami. Po pierwsze nie ma wysokich zysków bez ryzyka. Przede wszystkim należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Gwarantowane w skali roku kilkunastu oprocentowanie powinno być już sygnałem ostrzegawczym. Po drugie nie powinno się korzystać z usług finansowych, których się nie rozumie. Jeśli doradca oferujący usługę nie potrafi lub nie chce w przystępny sposób wyjaśnić jak wygeneruje obiecywane kilkunastoprocentowe zyski, to najlepiej z takiej umowy zrezygnować. Natomiast najważniejszą kwestią przed podpisaniem umowy jest jej przeczytanie. Nie ma konieczności podpisywania umowy od razu. Przedstawiciel danej instytucji nie powinien odmówić, jeśli klient poprosi o zabranie projektu umowy do domu w celu jej głębszej analizy radzi mecenas J. Brykczyński. Kontrakt warto również skonsultować się z kimś kto ma większą wiedzę o finansach, a jego podpisaniu powinny decydować przede wszystkim twarde fakty, a nie reklama.
Źródło: Creandi,pl