Dzieciaki posprzątały swój kawałek świata
Od wczesnych godzin rannych najmłodsi włocławianie porządkowali swoje placówki i wyznaczony teren. Ilość worków ze śmieciami, zebranych podczas ogólnopolskiej akcji "Sprzątanie świata" wybitnie świadczy o tym, że nie bardzo dbamy o porządek w mieście.
Dzieci wyposażone w rękawiczki ochronne, worki na śmieci i instrukcje wyruszyły w piątek pod opieką nauczycieli na akcję, która w tym roku odbywa się pod hasłem "Kocham, lubię, szanuję ... nie śmiecę".
Papiery, opakowania po napojach, plastikowe butelki - to "najpopularniejsze" śmieci znajdowane podczas piątkowej akcji. W ciągu 20 minut zapełniliśmy 9 worków z odpadami zebranymi w okolicy ulicy Ptasiej. Gołym okiem widać, że niektórzy mieszkańcy bloków mają za daleko śmietniki i wyrzucają odpady przez okna mówi jeden z opiekunów dzieci.
O tym, że nie wszyscy z nas dbają o czystość w najbliższym otoczeniu, świadczy nie tylko ilość zebranych worków ze śmieciami. Sprzątam w kilkunastu domach klatki schodowe. Do wielu wchodzę z przyjemnością, bo moja praca ogranicza sie do zamiatania i zmycia schodów. Ale są i takie klatki, na których leżą niedopałki papierosów, porozrzucane ulotki, śmieci, resztki jedzenia, poplute i posikane schody opowiada kobieta. Kiedyś dla ciekawości weszłam do jednej z posprzątanych do południa klatek schodowych. Aż się płakać chciało, kiedy zobaczyłam, że cała moja praca poszła na marne.
Nie da się nie zauważyć, że po piątkowej akcji sprzątania śmieci, na włocławskich ulicach zrobiło się czyściej. Pytanie: na jak długo?