Wczoraj tuż przed godz. 19:00 dyżurny policji w Lipnie odebrał alarmowy telefon od mieszkanki gminy w Dobrzyniu nad Wisłą. Kobieta prosiła o pomoc w sprawie awanturującego się męża.
Funkcjonariusze po przyjeździe na miejsce, dowiedzieli się od zgłaszającej, że nietrzeźwy mąż wszczął awanturę z domownikami, a przed chwilą poszedł do stodoły i wykrzykiwał po drodze, że skończy ze sobą. Mundurowi pobiegli do pobliskiego budynku. Zobaczyli tam mężczyznę wiszącego na drewnianym wsporniku z zaciśniętym na szyi wężem ogrodniczym.
Jeden z policjantów podniósł go do góry, a drugi w tym czasie rozluźnił pętlę. Mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia, ale policjanci nie rezygnowali. Położyli mężczyznę w bezpiecznej pozycji na ziemi i rozpoczęli reanimację. Jeden z funkcjonariusz drogą radiową poinformował dyżurnego o konieczności przyjazdu karetki pogotowia.
Próba przywrócenia czynności życiowych powiodła się i jeszcze przed przyjazdem karetki, niedoszły 35-letni samobójca oddychał o własnych siłach. Trafił pod opiekę lekarzy.