Zbonikowski ostro krytykuje prezydenta
Zarzuca Andrzejowi Pałuckiemu, że nic nie zrobił, aby zakład produkujący między innymi sławny włocławski ketchup, przejęła firma ze Zgorzelca. Poseł zapowiada, że w najbliższych tygodniach opozycja i związki zawodowe rozważą możliwość przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania Pałuckiego z funkcji prezydenta miasta.
Poseł twierdzi, że od roku firma Citronex ze Zgorzelca była zainteresowana przejęciem KZPOW w zamian za pewne udogodnienia ze strony miasta.
Niecałe dwa miesiące temu prosiłem prezydenta, aby wykazał jakiekolwiek zainteresowanie losem KZPOW. Niestety, nie było żadnego spotkania i telefonu w tej sprawie ze strony miasta mówił podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej Łukasz Zbonikowski.
Według informacji uzyskanych od pracowników KZPOW, kierownik zakładu zapowiedziała, że z końcem czerwca otrzymają oni skrócone akty wypowiedzenia. Poseł stanowczo twierdzi, że winę za zamknięcie kolejnego zakładu w mieście ponosi prezydent
Oskarżam pana prezydenta o brak zainteresowania tą sprawą ze względu na jego lenistwo. Rozumiem, że pan Pałucki jest skupiony na propagandzie sukcesu, ale za jego rządów prawie trzy tysiące mieszkańców straciło pracę, co roku z Włocławka wyjeżdża średnio tysiąc osób, żyje się coraz biedniej, zamyka się szereg podmiotów gospodarczych - wylicza Zbonikowski i zapowiada, że w ciągu najbliższych tygodni może zostać ogłoszona decyzja o rozpoczęciu organizacji referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Do inicjatywy mieliby się przyłączyć między innymi przedstawiciele opozycji, czyli PiS, PO oraz związki zawodowe.
Jak do zarzutów posła PiS odniósł się ratusz? Monika Budzeniusz, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji wyjaśnia, że urząd nie jest żadną stroną w tej sprawie, a negocjacje w sprawie sprzedaży prowadziły między sobą dwie prywatne firmy.
Jednak z uwagi na to, że KZPOW to zakład bardzo istotny dla Włocławka, prezydentowi zależy na tym, by nie został zlikwidowany mówi dyrektorka wydziału.
Monika Budzeniusz wyjaśnia także, że urzędnicy ratusza kilkakrotnie kontaktowali się z przedstawicielami firmy Citronex. Właściciel firmy zadeklarował, że pojawi się we Włocławku, ale na przeszkodzie stanęła ... zima, bowiem Artur Toronowski przemieszcza się jedynie helikopterem.
Wiosną kontaktowałam się z rzecznikiem firmy, prezydent osobiście dzwonił do właściciela deklarując chęć współpracy. Niestety do dziś nie otrzymaliśmy informacji zwrotnej, kiedy można by było zorganizować spotkanie w tej sprawie mówi Budzeniusz.