Lodołamacze wypłynęły, sytuacja pod kontrolą
Ponad dwie godziny później niż to pierwotnie planowano, wypłynęło 6 lodołamaczy stacjonujących na Zalewie Włocławskim. Cztery z nich popłynęły w stronę Płocka, by zrobić rynnę w rejonie Skoków. - Sytuacja jest pod kontrolą - zapewnia dyrektor Leszek Bagiński z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie.
Wczoraj w sześciu gminach płockich położonych nad Wisłą ogłoszono alarm przeciwpowodziowy, ponieważ w wyniku odwilży, w okolicach Kępy Polskiej, pojawił się potężny zator lodowy. Dzisiaj, po godzinie 10.00, w stronę Płocka wyruszyły lodołamacze, które od grudnia stacjonują na Zalewie Włocławskim. Dwa monitorują sytuację na Zalewie, cztery wyruszyły w kierunku Płocka. Ich zadaniem będzie wykonanie rynny w rejonie Skoków tłumaczy dyrektor Leszek Bagiński.
O sytuację na Wiśle poniżej włocławskiej zapory zapytaliśmy także Janusza Majerskiego, szefa Wydziału Zarządzania Kryzysowego UM. - Jest bezpiecznie. Obecnie na wskaźnikach mamy stan 4,40, więc ponad dwa metry brakują do stanu alarmowego. Sytuację oczywiście na bieżąco monitorujemy, ale nie ma żadnego zagrożenia dla mieszkańców miasta i okolic - zapewnia Janusz Majerski.